Opinia eksperta ws. istotnych dla ciepłownictwa procedowanych nowelizacji ustawy – Prawo energetyczne

Opinia eksperta w sprawie istotnych dla ciepłownictwa procedowanych nowelizacji ustawy - Prawo energetyczne

Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z opinią ekspercką, w temacie Ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu dokonania deregulacji w zakresie energetyki (UDER92).

O ekspercie:

Joanna Grabowska – ekonomistka, były długoletni pracownik URE, doradca biznesowy w branży elektroenergetycznej, ciepłowniczej i gazowej. Reprezentuje przedsiębiorstwa energetyczne przed regulatorem (URE) w zakresie udzielania/przedłużania koncesji, zatwierdzania taryf (ciepło, energia elektryczna, paliwa gazowe) oraz innych spraw administracyjnych przed regulatorem (białe certyfikaty, świadectwa pochodzenia, gwarancje pochodzenia i inne).

Artykuł. V Kongres KITEiC- o przyszłości ciepłownictwa i transformacji energetycznej w Polsce

V Kongres KITEiC – o przyszłości ciepłownictwa i transformacji energetycznej w Polsce

Tegoroczna edycja zgromadziła ekspertów, przedstawicieli przedsiębiorstw energetycznych, samorządów oraz organizacji działających na rzecz rozwoju nowoczesnego ciepłownictwa i odnawialnych źródeł energii. Spotkanie stało się przestrzenią do rozmów o tym, czym dziś jest transformacja energetyczna, jak wygląda rozwój energetyki w Polsce oraz jakie wyzwania stoją przed sektorem ciepłownictwa systemowego. W centrum dyskusji znalazły się kwestie dekarbonizacji, cyberbezpieczeństwa energetycznego oraz inwestycji w nowoczesne technologie dla branży energetycznej. 

Transformacja energetyczna i nowoczesne ciepłownictwo

Podczas części merytorycznej, pierwszego dnia wielokrotnie podkreślano, że transformacja energetyczna to proces obejmujący zarówno rozwój odnawialnych źródeł energii, jak i modernizację infrastruktury energetycznej oraz sieci ciepłowniczych. Eksperci wskazywali, że nowoczesne ciepłownictwo odgrywa kluczową rolę w budowaniu efektywnego i bezpiecznego systemu energetycznego.

Wśród najważniejszych tematów znalazły się:

  • dekarbonizacja energetyki i ciepłownictwa,

  • rozwój OZE w Polsce,

  • taryfikacja ciepłownictwa

  • energetyka gazowa i energetyka cieplna,

  • inteligentne sieci ciepłownicze,

  • dyrektywy IED 2.0 i EED

  • elektrociepłownie gazowe i instalacje oparte na biomasie,

  • ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa
  • Gospodarka Obiegu Zamkniętego (GOZ)

Cyberbezpieczeństwo i bezpieczeństwo infrastruktury energetycznej

Nowym i bardzo ważnym elementem V Kongresu KITEiC były warsztaty dotyczące cyberbezpieczeństwa infrastruktury energetycznej. Symulacja kryzysowa „Blackout w ciepłowni” pokazała uczestnikom, jak istotne staje się dziś przygotowanie przedsiębiorstw na zagrożenia cyfrowe. Uczestnicy pracowali w zespołach zarządczych, podejmując decyzje w realistycznym scenariuszu kryzysowym związanym z bezpieczeństwem infrastruktury energetycznej. Warsztaty pokazały, jak istotne staje się dziś przygotowanie organizacji do wdrożenia wymogów NIS2 oraz nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa. Temat spotkał się z dużym zainteresowaniem uczestników z racji ww. zmian prawnych i pokazał, że nowoczesna energetyka to nie tylko inwestycje technologiczne, ale także bezpieczeństwo operacyjne.

Warsztaty dotyczyły m.in.:

  • bezpieczeństwa sieci ciepłowniczych,
  • ochrony infrastruktury krytycznej,
  • zarządzania kryzysowego,
  • wdrażania wymogów NIS2,
  • odporności systemów energetycznych na cyberataki.

Pierwszy dzień V Kongresu KITEiC zakończył się uroczystym bankietem, podczas którego wystąpił wokalista Marcin Spenner – uczestnik 16 edycji “The Voice of Poland”. Występ stanowił symboliczne dopełnienie intensywnych debat o transformacji energetycznej, nowoczesnym ciepłownictwie i przyszłości sektora energetycznego w Polsce. Dzięki niemu uczestnicy mogli na chwilę oderwać się od dyskusji eksperckich i w bardziej swobodnej atmosferze kontynuować wymianę doświadczeń.

Wizyta studyjna w Elektrowni Wodnej Żarnowiec

Zwieńczeniem tegorocznego spotkania była wizyta studyjna w Elektrowni Wodnej Żarnowiec – największej elektrowni szczytowo-pompowej w Polsce o mocy sięgającej 712 MW. Uczestnicy mogli zobaczyć w praktyce rozwiązania wspierające stabilność krajowego systemu energetycznego w części technologicznej oraz porozmawiać o charakterystyce systemu i roli magazynowania energii w procesie transformacji energetycznej. 

Wspólna odpowiedzialność za rozwój energetyki

V Kongres Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa potwierdził, że polska branża energetyczna jest gotowa na zmiany związane z transformacją energetyczną i rozwojem nowoczesnego ciepłownictwa. Wydarzenie stworzyło przestrzeń do wymiany doświadczeń, rozmów o przyszłości energetyki oraz budowania współpracy pomiędzy sektorem publicznym, biznesem i ekspertami rynku energii. Kongres pokazał również, że rozwój energetyki w Polsce wymaga równoczesnego inwestowania w technologie, edukację klimatyczną oraz działania wspierające ochronę środowiska i bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Podsumowując, branża ciepłownicza coraz odważniej wdraża rozwiązania odpowiadające wyzwaniom współczesnej energetyki. Dziękujemy wszystkim uczestnikom, partnerom i prelegentom za obecność, zaangażowanie i merytoryczne dyskusje. 

Razem jesteśmy gotowi na transformację!

Patronat honorowy: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Patronat wydarzenia: Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku

Partner wizyty studyjnej: PGE Energia Odnawialna S.A.

Partnerzy wydarzenia:

GAZUNOFib.CodeGLOBTOSHEXONICArkanetMPEC KoninWISO GROUP, WKB Lawyers, PEC Mińsk Mazowiecki, Usługi Doradcze Joanna Grabowska ,  mLeasingDNV Business Assurance

Artykuł. Łańcuch dostawców w ciepłownictwie – najsłabsze ogniwo cyberbezpieczeństwa

Łańcuch dostawców w ciepłownictwie - najsłabsze ogniwo cyberbezpieczeństwa

Wprowadzenie

Gdy ostatnio pisałem o specyfice oceny ryzyka w ciepłownictwie, wspomniałem o łańcuchu dostaw jako o „osobnej historii”. Cóż, ta historia zasługuje na znacznie więcej niż kilka akapitów. Bo jeśli mam wskazać jedno miejsce, w którym cyberbezpieczeństwo przedsiębiorstw ciepłowniczych jest najbardziej kruche – to właśnie łańcuch dostawców. Nie serwery, nie firewalle, nawet nie te dwudziestoletnie sterowniki PLC na protokole Modbus. To ludzie i firmy, którym ufamy, bo musimy im ufać.

Pomyślcie o tym przez chwilę. Wasze przedsiębiorstwo ciepłownicze może mieć najlepsze polityki bezpieczeństwa, segmentację sieci jak z podręcznika i przeszkolony personel. A potem dzwoni serwisant od automatyki, mówi, że musi się zdalnie połączyć ze sterownikiem, bo „coś mruga na czerwono” – i wpuszczacie go przez VPN, który skonfigurowaliście trzy lata temu. Bo co macie zrobić? Odmówić? Na dworze minus dwadzieścia, a kocioł szczytowy pracuje na granicy parametrów.

Dyrektywa NIS-2 nie traktuje łańcucha dostaw jako pobocznego tematu. Artykuł 21 ustęp 2 litera d mówi wprost: podmioty kluczowe muszą zapewnić bezpieczeństwo łańcucha dostaw, uwzględniając podatności specyficzne dla każdego bezpośredniego dostawcy i usługodawcy. To nie jest sugestia – to wymaganie, za którego niespełnienie grożą kary do 10 milionów euro lub 2% rocznego obrotu. I co ważne – odpowiedzialność ponosi zarząd. Osobiście.

Anatomia łańcucha dostaw w przedsiębiorstwie ciepłowniczym – kto ma klucze do naszego królestwa?

Zanim zaczniemy mówić o zagrożeniach, warto uświadomić sobie, jak rozległy jest łańcuch dostawców w typowym przedsiębiorstwie ciepłowniczym. Z mojego doświadczenia, gdy siadamy z klientem i zaczynamy mapować wszystkich dostawców mających jakikolwiek dostęp do systemów – lista jest zawsze dłuższa, niż ktokolwiek się spodziewał.

Mamy producentów i integratorów systemów automatyki – firmy, które zaprojektowały i wdrożyły systemy SCADA, sterowniki PLC, układy regulacji. Te firmy często mają permanentny dostęp zdalny do systemów, bo tak zapisano w umowie serwisowej. Nikt tego nie kwestionuje, bo bez tego dostępu nie będzie wsparcia technicznego. Problem w tym, że ten permanentny dostęp oznacza permanentną powierzchnię ataku.

Dalej mamy serwisantów urządzeń pomiarowych – ciepłomierze, przepływomierze, czujniki temperatury i ciśnienia. Ci ludzie podłączają laptopy diagnostyczne bezpośrednio do sieci OT. Laptop, który wczoraj był w innej ciepłowni, a przedwczoraj w zakładzie wodociągowym. Czy ktoś sprawdza, co jest na tym laptopie? Z reguły – nie.

Są dostawcy oprogramowania – systemy bilingowe, systemy zarządzania siecią ciepłowniczą, platformy analityczne, oprogramowanie do modelowania hydraulicznego. Każdy z tych systemów wymaga aktualizacji, a każda aktualizacja to potencjalny wektor ataku. Pamiętacie SolarWinds? Zainfekowana aktualizacja oprogramowania, która trafiła do osiemnastu tysięcy organizacji na całym świecie, w tym do agencji rządowych USA. Mechanizm jest identyczny – ufacie dostawcy oprogramowania, bo musicie, a ten dostawca może zostać skompromitowany.

Nie zapominajmy o dostawcach usług IT – firmy hostingowe, dostawcy chmury, administratorzy zewnętrzni. W mniejszych przedsiębiorstwach ciepłowniczych informatyk to często jedna osoba, która korzysta z zewnętrznego wsparcia. I ten zewnętrzny informatyk ma hasło administratora domeny, bo inaczej nie da się pracować. A czy wiemy, jak ta firma przechowuje nasze dane uwierzytelniające? Czy szyfruje je? Czy jej pracownicy przeszli weryfikację? Najczęściej – nie pytamy.

I wreszcie – dostawcy paliwa, materiałów eksploatacyjnych, firmy budowlane pracujące przy modernizacjach. Ci ostatni mogą wydawać się nieistotni z perspektywy cyberbezpieczeństwa, ale pomyślcie: ekipa montująca nowy wymiennik ciepła potrzebuje dostępu do budynku, w którym stoją szafy sterownicze. Fizyczny dostęp to dostęp. Kropka.

Jak atakują przez łańcuch dostaw – anatomia rzeczywistych incydentów

Teoria teorią, ale popatrzmy na konkrety. W grudniu 2015 roku rosyjska grupa Sandworm zaatakowała ukraińskie sieci energetyczne, wykorzystując malware BlackEnergy. Wektor wejścia? Zainfekowane dokumenty Worda wysłane do pracowników. Ale to, co wydarzyło się potem, jest kluczowe dla naszej dyskusji – atakujący wykorzystali połączenia VPN z dostawcami usług IT, by poruszać się lateralnie między systemami. Firma serwisowa, która miała pomagać, stała się mostem dla atakujących.

W 2017 roku atak NotPetya sparaliżował globalną logistykę, w tym Maersk – największego operatora kontenerowego na świecie. Wektor? Zainfekowana aktualizacja ukraińskiego oprogramowania księgowego MeDoc. Firmy, które nawet nie prowadziły działalności na Ukrainie, zostały dotknięte, bo ich partnerzy biznesowi korzystali z tego oprogramowania. Straty? Ponad 10 miliardów dolarów globalnie. Jedna zainfekowana aktualizacja od zaufanego dostawcy.

A teraz coś bliższego naszej branży. W maju 2023 roku duńska organizacja SektorCERT ujawniła, że dwadzieścia dwa duńskie przedsiębiorstwa energetyczne zostały zaatakowane w skoordynowanej kampanii, która wykorzystała niezałatane podatności w urządzeniach sieciowych Zyxel — sprzęcie dostarczanym przez zewnętrznego dostawcę. Atakujący uzyskali dostęp do infrastruktury wewnętrznej właśnie przez lukę w komponencie pochodzącym z łańcucha dostaw. Część zaatakowanych przedsiębiorstw musiała przejść na tryb wyspowy, odcinając się od internetu, by utrzymać ciągłość dostaw energii.

Fińska firma Fortum — jeden z największych europejskich operatorów ciepłowniczych — otwarcie przyznaje, że jest celem codziennych prób cyberataków wymierzonych zarówno w infrastrukturę własną, jak i w łańcuch dostaw. Firma wielokrotnie podkreślała, że w obliczu zmieniającej się sytuacji geopolitycznej monitorowanie bezpieczeństwa dostawców stało się priorytetem strategicznym. Sam fakt, że operator tej skali publicznie mówi o zagrożeniach płynących z łańcucha dostaw, pokazuje skalę problemu.

I nie zapominajmy o grupach APT, które celują w infrastrukturę krytyczną. VOLTZITE — grupa powiązana z chińskim wywiadem, znana również jako Volt Typhoon — według raportów Dragos i CISA systematycznie atakuje infrastrukturę energetyczną, wykorzystując między innymi podatności w urządzeniach sieciowych i techniki pozwalające na długotrwałe, niewykrywalne pozostawanie w zaatakowanych systemach. Ciepłownia w średnim polskim mieście nie jest celem sama w sobie — ale może być drogą do czegoś większego. Albo może być celem kolateralnym, gdy napięcia geopolityczne narastają.

 

Dlaczego ciepłownictwo jest szczególnie podatne – specyfika branży

Sektor ciepłowniczy ma kilka cech, które czynią go wyjątkowo podatnym na ataki przez łańcuch dostaw. I nie chodzi tylko o technologię – chodzi o kulturę, ekonomię i specyfikę operacyjną.

Po pierwsze – koncentracja dostawców. Na polskim rynku automatyki przemysłowej dla ciepłownictwa działa może kilkanaście firm, które realnie obsługują większość przedsiębiorstw. To oznacza, że kompromitacja jednego integratora może otworzyć drzwi do dziesiątek ciepłowni jednocześnie. Gdy jeden dostawca SCADA ma dostęp zdalny do trzydziestu przedsiębiorstw – to trzydzieści celów za cenę jednego włamania.

Po drugie – sezonowość i presja czasu. Zimą, gdy systemy pracują z pełnym obciążeniem, tolerancja na przestoje jest zerowa. Serwisant dzwoni, że musi się połączyć natychmiast, bo kotłownia zgłasza błąd – i nikt nie będzie weryfikował, czy jego laptop przeszedł skan antywirusowy. Presja operacyjna systematycznie wygrywa z procedurami bezpieczeństwa. To nie jest słabość ludzi – to jest słabość systemu, który nie uwzględnia realiów pracy pod presją.

Po trzecie – budżety. Powiedzmy sobie szczerze: większość polskich przedsiębiorstw ciepłowniczych to spółki komunalne, których budżety na IT i cyberbezpieczeństwo są – delikatnie mówiąc – ograniczone. Gdy masz do wyboru wymianę zużytego wymiennika ciepła za pół miliona złotych albo wdrożenie systemu zarządzania dostępem dostawców za sto tysięcy – wymiennik wygra. Bo bez wymiennika ludzie zmarzną. Bez systemu zarządzania dostępem… cóż, „jakoś to będzie”. Do czasu.

Po czwarte – zaufanie. W ciepłownictwie relacje z dostawcami buduje się latami. Ten sam serwisant przyjeżdża od dziesięciu lat, zna każdy sterownik po imieniu, wie gdzie jest który zawór. Jest praktycznie częścią zespołu. I właśnie to zaufanie – uzasadnione, wypracowane, oparte na doświadczeniu – jest największą podatnością. Bo zaufanie wyłącza czujność. A cyberprzestępcy wykorzystują właśnie zaufanie.

Po piąte – brak widoczności. Większość przedsiębiorstw ciepłowniczych nie ma pojęcia, ilu dostawców ma faktyczny dostęp do ich systemów. Nie mówię o kontraktach – te leżą w szafce. Mówię o rzeczywistym, technicznym dostępie. Kto ma hasło do VPN? Kto ma klucze do szaf sterowniczych? Kto ma konto w systemie SCADA? Gdy zadaję te pytania podczas audytów, często odpowiedzią jest cisza. Niepokojąca cisza.

 

Co mówi prawo – NIS-2, UoKSC i ISO 27001 o łańcuchu dostaw

NIS-2 jest w tym temacie bezlitośnie konkretna. Artykuł 21 ustęp 2 litera d wymaga od podmiotów kluczowych zapewnienia bezpieczeństwa łańcucha dostaw, w tym aspektów bezpieczeństwa dotyczących relacji między każdym podmiotem a jego bezpośrednimi dostawcami lub usługodawcami. Artykuł 21 ustęp 3 idzie dalej – nakazuje uwzględnienie podatności specyficznych dla każdego bezpośredniego dostawcy, ogólnej jakości produktów i praktyk cyberbezpieczeństwa dostawców, w tym procedur bezpiecznego rozwoju oprogramowania.

Co to oznacza w praktyce? Że musicie wiedzieć, z kim współpracujecie. Musicie ocenić ich bezpieczeństwo. Musicie mieć procedury, które regulują, jak dostawcy uzyskują dostęp do waszych systemów. I musicie to dokumentować – bo w razie kontroli lub incydentu, „zaufaliśmy im, bo współpracujemy od lat” nie jest odpowiedzią, którą zaakceptuje regulator.

Polska nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa – wdrażająca NIS-2 – będzie wymagała od podmiotów kluczowych, w tym przedsiębiorstw ciepłowniczych, prowadzenia rejestru dostawców mających dostęp do systemów informacyjnych, przeprowadzania oceny ryzyka łańcucha dostaw oraz wdrożenia minimalnych wymagań bezpieczeństwa w umowach z dostawcami.

ISO 27001:2022 również adresuje ten temat. Kontrola A.5.19 dotyczy bezpieczeństwa informacji w relacjach z dostawcami, A.5.20 – uwzględniania kwestii bezpieczeństwa w umowach z dostawcami, a A.5.21 – zarządzania bezpieczeństwem informacji w łańcuchu dostaw ICT. Trzy odrębne kontrole – to pokazuje, jak poważnie norma traktuje ten obszar.

A jeśli ktoś myśli, że to odległa przyszłość — przypomnę, że rozporządzenie KRI (Dz.U. 2024 poz. 773) w paragrafie 19 wymaga od podmiotów publicznych wdrożenia systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji obejmującego między innymi zarządzanie relacjami z podmiotami zewnętrznymi. Spółki komunalne, które realizują zadania publiczne, powinny te wymagania stosować. Nie „mogą” — powinny.

 

Co faktycznie działa – praktyczne podejście do zabezpieczenia łańcucha dostaw

Dobra, przejdźmy do konkretów. Co możecie zrobić jutro rano, żeby zacząć porządkować temat łańcucha dostaw? Nie piszę o idealnym świecie z nieograniczonym budżetem – piszę o polskim ciepłownictwie, gdzie każda złotówka musi być uzasadniona.

Krok pierwszy – inwentaryzacja dostawców z dostępem do systemów. I mówię tu o prawdziwej inwentaryzacji, nie o liście kontrahentów z systemu FK. Usiądźcie z informatykiem, z głównym automatykiem, z kierownikiem eksploatacji i zróbcie listę: kto ma dostęp zdalny? Kto ma konta w systemach? Kto ma klucze fizyczne do pomieszczeń technicznych? Gwarantuję, że ta lista was zaskoczy. U jednego z moich klientów – przedsiębiorstwa ciepłowniczego obsługującego pięćdziesiąt tysięcy mieszkańców – zidentyfikowaliśmy dwudziestu trzech dostawców z aktywnym dostępem do systemów. Zarząd wiedział o siedmiu.

Krok drugi – klasyfikacja dostawców według poziomu ryzyka. Nie każdy dostawca stanowi takie samo zagrożenie. Firma dostarczająca papier do drukarek to nie to samo co integrator SCADA z permanentnym dostępem do systemu sterowania kotłami. Zróbcie prostą macierz: oś X – poziom dostępu do systemów (brak, ograniczony, pełny), oś Y – krytyczność systemów, do których mają dostęp (niska, średnia, wysoka). Dostawcy w prawym górnym rogu – to wasza priorytetowa lista.

Krok trzeci – wymagania bezpieczeństwa w umowach. To brzmi banalnie, ale większość umów serwisowych, które widuję w ciepłownictwie, nie zawiera ani jednego zapisu dotyczącego cyberbezpieczeństwa. Żadnych wymagań co do ochrony danych uwierzytelniających, żadnych zobowiązań do informowania o incydentach, żadnych klauzul dotyczących prawa do audytu. Musicie to zmienić. Nie chodzi o dwustronicowy załącznik – wystarczy kilka kluczowych zapisów: obowiązek stosowania MFA przy dostępie zdalnym, obowiązek szyfrowania transmisji, zakaz udostępniania danych dostępowych osobom trzecim, obowiązek powiadamiania o incydentach bezpieczeństwa w ciągu 24 godzin, prawo zamawiającego do przeprowadzenia audytu bezpieczeństwa.

Krok czwarty – zarządzanie dostępem zdalnym. To jest punkt krytyczny. Żaden dostawca nie powinien mieć permanentnego, niekontrolowanego dostępu do waszych systemów. Każda sesja zdalna powinna być autoryzowana, rejestrowana i ograniczona czasowo. Rozwiązania typu PAM (Privileged Access Management) nie muszą kosztować fortuny – są rozwiązania open source, które sprawdzą się w mniejszych przedsiębiorstwach. Ale nawet bez dedykowanego narzędzia możecie wdrożyć zasadę: VPN włączany na wniosek, wyłączany po zakończeniu prac, logi sesji archiwizowane.

Krok piąty – weryfikacja dostawców krytycznych. Nie musicie audytować każdego kontrahenta – nie macie na to zasobów. Ale tych pięciu-siedmiu najważniejszych? Tak. Wyślijcie im ankietę bezpieczeństwa. Zapytajcie, czy mają wdrożone ISO 27001 lub równoważne standardy. Zapytajcie, jak zabezpieczają dane uwierzytelniające swoich klientów. Jak zarządzają dostępem swoich pracowników. Reakcja dostawcy na taką ankietę jest już sama w sobie diagnostyczna – jeśli reaguje z oburzeniem, to powinniście się martwić jeszcze bardziej.

Krok szósty – plan reagowania na incydent w łańcuchu dostaw. Wasz plan reagowania na incydenty musi uwzględniać scenariusz, w którym wektorem ataku jest dostawca. Co robicie, gdy dowiadujecie się, że wasz integrator SCADA został skompromitowany? Czy wiecie, jak szybko odciąć jego dostęp? Czy macie alternatywne kanały komunikacji? Czy wiecie, kto w waszej organizacji podejmuje decyzję o odcięciu dostawcy, który jest jednocześnie jedynym źródłem wsparcia dla krytycznego systemu? To są pytania, na które musicie znać odpowiedzi zanim dojdzie do kryzysu. W czasie kryzysu jest za późno.

Aspekt ludzki – bo na końcu łańcucha zawsze stoi człowiek

Mogę pisać o firewallach, VPN-ach i systemach PAM do woli, ale prawda jest taka, że najsłabszym ogniwem w łańcuchu dostaw jest i zawsze będzie człowiek. I nie mówię tego z dezaprobatą – mówię to z szacunkiem dla złożoności problemu.

Serwisant, który przyjeżdża do ciepłowni z laptopem, na którym ma zapisane hasła do dwudziestu różnych systemów w pliku Excel – to nie jest zły człowiek. To jest człowiek, który pracuje pod presją, obsługuje zbyt wielu klientów i nie dostał od swojego pracodawcy narzędzi do bezpiecznego zarządzania hasłami. Problem nie leży w serwisancie – leży w systemie.

Pracownik ciepłowni, który udostępnia hasło do VPN telefonicznie, bo „serwisant dzwonił, że pilne” – to nie jest nieodpowiedzialny pracownik. To jest pracownik, który nie ma jasnej procedury weryfikacji tożsamości dzwoniącego. I który wie, że jeśli coś się zepsuje, a on nie pomoże szybko – będzie miał kłopoty. Presja operacyjna jest realna i trzeba ją uwzględniać w projektowaniu zabezpieczeń.

Szkolenia muszą być inne niż typowe slajdy o phishingu. Muszą uwzględniać realia ciepłownictwa. Scenariusze typu: „Dzwoni ktoś, kto mówi, że jest z firmy serwisowej X i potrzebuje natychmiastowego dostępu do sterownika, bo temperatura wody wyjściowej rośnie ponad normę – co robisz?”. Odpowiedź nie może brzmieć „odmów dostępu” – bo to nierealistyczne. Odpowiedź musi brzmieć: „sprawdź tożsamość w ustalony sposób, zweryfikuj w systemie monitoringu, czy anomalia faktycznie występuje, nadaj dostęp ograniczony czasowo i zaloguj sesję”. To jest bezpieczeństwo, które szanuje ludzi i realia pracy.

Podsumowanie – łańcuch jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo

Łańcuch dostawców w ciepłownictwie to nie jest abstrakcyjne zagadnienie z podręcznika cyberbezpieczeństwa. To jest codzienność – serwisanci z laptopami, aktualizacje oprogramowania SCADA, zdalne sesje diagnostyczne, dostawcy z kluczami do pomieszczeń technicznych. Każdy z tych punktów to potencjalne drzwi wejściowe dla atakującego.

NIS-2 nie zostawia tu pola do interpretacji – bezpieczeństwo łańcucha dostaw jest wymaganiem prawnym, nie „dobrą praktyką”. Kary za jego zlekceważenie są dotkliwe, a odpowiedzialność – osobista. Ale nie chcę, żebyście zabezpieczali łańcuch dostaw ze strachu przed karami. Chcę, żebyście to robili, bo rozumiecie, że utrzymanie dwudziestu trzech stopni w mieszkaniach waszych odbiorców zależy nie tylko od sprawności waszych kotłów, ale też od tego, czy ktoś niepowołany nie dostanie się do systemów, które te kotły sterują.

Zacznijcie od inwentaryzacji. Zobaczcie, kto naprawdę ma dostęp do waszych systemów. Potem klasyfikacja, potem umowy, potem procedury. Krok po kroku, systematycznie, bez paniki. Bo panika jest złym doradcą, a cyberbezpieczeństwo to maraton, nie sprint.

I pamiętajcie – nie musicie tego robić sami. Wymiana doświadczeń między przedsiębiorstwami ciepłowniczymi, współpraca z CSIRT NASK, konsultacje z ekspertami branżowymi – to nie jest słabość, to jest mądrość. Bo łańcuch dostaw to problem systemowy i wymaga systemowego podejścia. Wasze przedsiębiorstwo jest tylko jednym ogniwem – ale od was zależy, czy będzie ogniwem mocnym.

 

Autor: Łukasz Grabowski – członek zarządu KITEiC, Prezes Zarządu Fib.Code Sp. z o.o. , jest ekspertem ds. bezpieczeństwa informacji i cyberbezpieczeństwa przemysłowego z ponad 10-letnim doświadczeniem, specjalizującym się w ochronie infrastruktury krytycznej IT/OT. 

Więcej: www.fibcode.com

Artykuł pochodzi z wydania 2/2026 magazynu ,,Nowa Energia”

Szkolenie online. Dobre praktyki wdrażania SZBI w przedsiębiorstwach energetyki cieplnej

Dobre praktyki wdrażania SZBI w przedsiębiorstwach energetyki cieplnej

Rosnąca liczba cyberataków oraz nowe regulacje prawne sprawiają, że przedsiębiorstwa ciepłownicze stają dziś przed koniecznością wdrożenia skutecznych systemów ochrony informacji. Dyrektywa NIS-2 nakłada konkretne obowiązki na podmioty kluczowe – w tym sektor ciepłowniczyw zakresie zarządzania ryzykiem, reagowania na incydenty oraz zapewnienia ciągłości działania.

Dlatego zapraszamy Państwa serdecznie na szkolenie online już 9 kwietnia 2026 r.  które zostało stworzone z myślą o praktycznym przygotowaniu przedsiębiorstw ciepłowniczych do nowych wymagań. 

Systemy IT i OT, w tym SCADA, stanowią fundament działania nowoczesnych ciepłowni. Ich bezpieczeństwo bezpośrednio wpływa na ciągłość dostaw ciepła oraz stabilność operacyjną przedsiębiorstwa. Wdrożenie Systemu Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji (SZBI) przestaje być opcją – staje się koniecznością.

Podczas szkolenia uczestnicy dowiedzą się, jak skutecznie zabezpieczyć infrastrukturę, spełnić wymagania regulacyjne oraz ograniczyć ryzyko incydentów.

Program obejmuje kluczowe zagadnienia związane z cyberbezpieczeństwem w ciepłownictwie:

  • wymagania dyrektywy NIS-2 oraz ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa,
  • wdrożenie SZBI zgodnego z normą ISO 27001,
  • zarządzanie ryzykiem w środowisku IT/OT,
  • bezpieczeństwo systemów przemysłowych (SCADA),
  • reagowanie na incydenty i budowanie odporności organizacji,
  • audyt i przygotowanie do kontroli.

Szkolenie poprowadzi Łukasz Grabowski członek zarządu Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa, Audytor wiodący ISO 27001 oraz ISO 22301, praktyk wdrożeń SZBI w sektorze energetycznym. Doświadczony w audytach podmiotów kluczowych wg NIS-2/UoKSC, bezpieczeństwie systemów SCADA/ICS, oraz doradztwie dla przedsiębiorstw energetyki cieplnej.

Formularz zgłoszenia oraz szczegółowe informacje znajdą Państwo w przycisku poniżej :

Zapraszamy serdecznie!

V Kongres KITEiC

Zarząd Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa serdecznie zaprasza na V Kongres KITEIC, który odbędzie się w dniach 14–15 maja 2026 r. w Sopocie– wydarzenie poświęcone nowoczesnym rozwiązaniom i transformacji sektora ciepłowniczego.

Kongresy KITEIC to przestrzeń dla tych, którzy kształtują przyszłość ciepłownictwa – ekspertów, pracowników i kadry zarządzającej przedsiębiorstw ciepłowniczych. To doskonała okazja odkryć nowe możliwości i spojrzeć na transformację systemów ciepłowniczych z szerszej perspektywy. W tegorocznej edycji patronat nad wydarzeniem objął Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

W  programie m.in.:

  • innowacje i nowe technologie

  • NIS II w ciepłownictwie

  • dekarbonizacja i OZE

  • regulacje, cyberbezpieczeństwo i finansowanie

  • case study transformacji energetycznych

  • zmiany legislacyjne i taryfikacja

  • wizyta studyjna w Elektrowni Wodnej Żarnowiec

Rejestracja i szczegóły:

Partner wizyty studyjnej: 

Partnerzy wydarzenia:

Artykuł. Jak technologie wodorowe wpisują się w obecne trendy rynkowe

Jak technologie wodorowe wpisują się w obecne trendy rynkowe

W kierunku nowej gospodarki energetycznej – nadzieja czystej energii czy wyzwanie przyszłości?

W dobie zmian i transformacji, przy towarzyszących nam celom dekarbonizacji, dajemy się prowadzić wizjom o nowoczesnym przemyśle. Są to zrozumiałe aspiracje, ale realia świata, w którym żyjemy nie zawsze pozwalają na szybkie wprowadzanie w życie nawet najśmielszych planów. Dotyczy to zarówno spraw mniejszej wagi, jak i dużych, strategicznych przedsięwzięć.

Podobnie jest z wodorem – tematem, wokół którego dyskusje wciąż trwają. Ma on swoich zwolenników, jak i przeciwników. Dla jednych jest obietnicą lepszej, bardziej ekologicznej przyszłości, dla innych potencjalnym wyzwaniem lub zagrożeniem. Wraz z rozwojem odnawialnych źródeł energii i rosnącym naciskiem na dekarbonizację przemysłu, technologie wodorowe zyskały status potencjalnego filaru nowej gospodarki energetycznej.

Technologiczne możliwości istnieją, jednak pytanie brzmi: gdzie jesteśmy dziś i jakie bariery muszą zostać pokonane, aby wodór mógł stać się realną alternatywą dla tradycyjnych paliw? Przyjrzyjmy się zatem aktualnemu rozwojowi technologii wodorowych, możliwościom ich wdrożenia w różnych gałęziach przemysłu i miejscu, jakie mogą znaleźć na rynku.

Obecna sytuacja – rozwój rynku wodoru w ujęciu globalnym

Współczesna energetyka przechodzi intensywny proces transformacji, którego głównym motorem jest dążenie do redukcji emisji gazów cieplarnianych oraz dywersyfikacji źródeł energii. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), udział odnawialnych źródeł energii w globalnym miksie rośnie szybciej niż zakładano jeszcze dekadę temu. W ślad za tym pojawia się potrzeba nowych rozwiązań w zakresie magazynowania i transportu energii, stabilizacji sieci oraz dekarbonizacji przemysłu ciężkiego i transportu dalekobieżnego. Technologie wodorowe pojawiają się właśnie na styku tych wyzwań.

Przykłady kluczowych projektów pokazują różnorodność i skalę inwestycji w wodór na świecie. W Australii planowany jest Western Green Energy Hub o mocy 70 GW, produkujący miliony ton wodoru i zielonego amoniaku rocznie. W Arabii Saudyjskiej projekt NEOM zakłada codzienną produkcję setek ton wodoru, natomiast w Danii powstaje wodorowa wyspa BrintØ, mająca pokrywać część europejskiego zapotrzebowania. Projekty w Mauretanii, Finlandii czy na Litwie koncentrują się zarówno na dużych instalacjach przemysłowych, jak i lokalnych zakładach do dekarbonizacji transportu miejskiego.

W Szwecji i Niemczech prowadzone są projekty, w ramach których testuje się produkcję stali z rudy żelaza, stosując jego bezpośrednią redukcję metodą DRI (Direct Reduced Iron) z wykorzystaniem wodoru. W transporcie wodór odgrywa zróżnicowaną rolę: w samochodach osobowych ustąpił miejsca pojazdom elektrycznym z bateriami Li-Ion, natomiast wydaje się znajdować praktyczne zastosowanie w pojazdach ciężarowych, kolejowych, autobusach oraz transporcie morskim. W Niemczech, Francji oraz u nas w kraju funkcjonują już lokomotywy napędzane ogniwami paliwowymi z wykorzystaniem wodoru, natomiast Japonia i Korea Południowa rozwijają napędy wodorowe dla statków, inwestując w technologię ogniw paliwowych i realizując projekty demonstracyjne.

Obecnie produkcja wodoru na świecie w dużej mierze opiera się na paliwach kopalnych, takich jak węgiel i gaz ziemny, z wykorzystaniem reformingu parowego i gazyfikacji. W 2023 roku zaledwie niecały 1% produkcji pochodziło z metod niskoemisyjnych, takich jak elektroliza zasilana OZE czy wychwyt CO₂.

Pomimo rozwoju, branża wodorowa nadal napotyka na istotne wyzwania. Wolne tempo decyzji inwestycyjnych (FID – Final Investment Decision), liczne projekty na wczesnym etapie, problemy z finansowaniem, łańcuchami dostaw, pozwoleniami – to wszystko hamuje rozwój. Jednocześnie innowacyjność i efektywność realizowanych projektów decydują o ich sukcesie – słabsze projekty są eliminowane, a branża staje się bardziej dojrzała technologicznie.

Kolejnym problemem jest infrastruktura przesyłu i magazynowania. Wodór jest gazem lekkim i dyfuzyjnym, co wymaga specjalnych materiałów i technologii w transporcie. W wielu krajach trwają prace nad dostosowaniem istniejących gazociągów lub budową nowych, dedykowanych sieci. Równolegle rozwija się rynek magazynowania wodoru – zarówno w formie sprężonej, jak i ciekłej, a także w postaci związków chemicznych (np. amoniaku lub metanolu).

Obecna sytuacja – rozwój rynku wodoru w Polsce

Obserwujemy rosnące zainteresowanie gospodarką wodorową, czego przykładem jest powstawanie nowych „dolin wodorowych” w Polsce. Jednak realnie rozwój technologii wodorowych zależy od trzech kluczowych aspektów: ilości produkcji energii elektrycznej z OZE, cen energii elektrycznej oraz zapotrzebowania na wodór. Szczególnie istotne są koszty produkcji zielonego wodoru, który nadal pozostaje droższy niż wodór szary, produkowany z paliw kopalnych. Fluktuacja cen energii elektrycznej bezpośrednio wpływa na koszty elektrolizy, a tym samym na koszt produkcji wodoru. Dopóki ceny energii będą wysokie lub niestabilne, sektor wodorowy będzie podlegał silnym ograniczeniom ekonomicznym. Decydującą rolę w jego rozwoju odgrywają również odpowiednie ramy prawne i regulacje polityczne, które mogą niwelować bariery we wdrażaniu nowych technologii.

Przemysł chemiczny, rafineryjny i stalowy – dotychczas korzystający z wodoru pochodzącego z paliw kopalnych – jawią się jako kluczowe obszary, w których rozwój „czystego” wodoru może być szczególnie istotny. W kontekście przemysłu chemicznego szczególne znaczenie ma produkcja amoniaku i nawozów amonowych, która obecnie opiera się na gazie ziemnym, ale może zostać zastąpiona wodorem. Amoniak nie tylko jest podstawą dla produkcji nawozów, ale również stanowi obiecujący sposób przechowywania energii.

Obecna sytuacja – rozwój technologii wodorowych

Większość technologii wodorowych ma jedno wspólne ograniczenie – nakłady energii często przewyższają energię produkowaną w procesie. Dlatego pojęcie wodoru i gospodarki wodorowej należy traktować szeroko. Technologie wodorowe to nie tylko elektrolizer – obejmują one cały zestaw rozwiązań technologicznych, które są zróżnicowane w zależności od celu wdrożenia. Widzimy tu szereg zastosowań wodoru w dekarbonizacji przemysłu, dlatego nie można go traktować jako odrębnego bytu.

Technologie wodorowe stale się rozwijają, a na rynku pojawia się wiele nowatorskich projektów. Wśród nich są m.in. liniowe generatory wodorowe czyli technologia  która zamiast tradycyjnego procesu spalania wykorzystuje niskotemperaturową, bezpłomieniową reakcję chemiczną, nie emitując przy tym spalin; elektrolizery z membraną anionową (AEM) łączące technologie alkaliczne i protonowe, a także projekty takie jak elektrolizer bez membrany (MFE) obniżający koszty inwestycyjne i eksploatacyjne. Prowadzone są również badania nad bezpośrednią elektrolizą wody morskiej (DSE).

W zakresie magazynowania wodoru pojawiają się rozwiązania, które mogą znacząco zmienić sposób jego przechowywania i transportu. W Niemczech testowane są systemy magazynowania wodoru w formianach, czyli solach mrówczanowych. Technologia ta pozwala na magazynowanie i transport wodoru w warunkach normalnych, wykorzystując sole, które są nietoksyczne, niepalne i umożliwiają odwracalny proces wiązania i uwalniania wodoru z użyciem katalizatorów, bez emisji szkodliwych substancji. Rozwiązanie to może w przyszłości istotnie wpłynąć na logistykę wodoru i umożliwić jego bezpieczny import z regionów o nadwyżkach produkcyjnych.

Innowacyjne podejście rozwijane jest również w Australii, gdzie powstaje reaktor słoneczny typu beam-down, wykorzystujący skoncentrowaną energię słoneczną oraz tlenki metali do produkcji zielonego wodoru. Reaktor ten umożliwia wydajniejszą produkcję wodoru i otwiera nowe możliwości badań nad wysokotemperaturowymi reakcjami chemicznymi.

Jakie nasuwają się refleksje?

Plany są ambitne, a rzeczywistość niejednokrotnie je weryfikuje. Przy obecnym zużyciu i zapotrzebowaniu na energię elektryczną konieczne jest rozważanie różnych mediów energetycznych.

Produkcja wodoru, choć technologicznie możliwa, w większości pozostaje w fazie startowej pod względem skali przedsięwzięć i opłacalności ekonomicznej. Mimo postępów, produkcja zielonego wodoru jest wciąż droższa od wodoru z paliw kopalnych bez wychwytu CO2, a skala produkcji musi się znacznie zwiększyć, aby koszty spadły do poziomów konkurencyjnych.

Rozwój technologii wodorowych wymaga spójnych standardów i regulacji, które umożliwią ich bezpieczne wdrażanie i skalowanie. Aby wodór mógł stać się powszechnym nośnikiem energii, konieczne jest obniżenie kosztów produkcji, poprzez zapewnienie dostępu do taniej energii odnawialnej oraz wskazanie sektorów, w których jego zastosowanie będzie najbardziej efektywne. O powodzeniu rozwoju gospodarki wodorowej zadecydują także inwestycje w infrastrukturę transportową i magazynową oraz odpowiednie mechanizmy rynkowe sprzyjające wzrostowi popytu. Konkurencja z innymi technologiami będzie silna, dlatego wodór może okazać się rozwiązaniem bardziej wybiórczym niż uniwersalnym.

Wodór fascynuje i stanowi istotny element kształtujący kierunek rozwoju nowoczesnej gospodarki energetycznej. Mimo, że jeszcze nie wszystko funkcjonuje idealnie, jego obecność na rynkach energetycznych może odgrywać istotną rolę. Obecnie znajduje on strategiczne, choć wciąż niszowe, zastosowania w przemyśle i transporcie. Jego rozwój będzie wymagał skoordynowanych działań aby potencjał popytu mógł zostać przekształcony w realną, stabilną gospodarkę wodorową. Czy stanie się jednym z głównych filarów globalnej energetyki? Pozostaje to na razie kwestią otwartą – wodór może stać się ważnym, choć niekoniecznie wszechobecnym, elementem nowej gospodarki energetycznej.

Autor: Aleksandra Wawrzyniak– Ekspert Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa / BPR ASE Group

Artykuł ukazał się w Magazynie Nowa Energia 5-6/2025r.

Artykuł. Wyzwania sektora energetyczno-ciepłowniczego wobec wdrażania wymagań unijnych dyrektyw IED 2.0 i EED

Wyzwania sektora energetyczno-ciepłowniczego wobec wdrażania wymagań unijnych dyrektyw IED 2.0 i EED

Sektor energetyczno-ciepłowniczy wchodzi w jeden z najtrudniejszych, ale i najbardziej przełomowych okresów transformacji. Przyjęte zmiany w kluczowych dyrektywach unijnych – IED 2.0 (Industrial Emissions Directive) oraz EED (Energy Efficiency Directive) – redefiniują sposób funkcjonowania instalacji wytwórczych, systemów ciepłowniczych oraz przedsiębiorstw energetycznych.

Celem obu dyrektyw jest przyspieszenie dekarbonizacji, ograniczenie wpływu na środowisko naturalne i zwiększenie efektywności energetycznej w całej gospodarce Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to głębokie zmiany technologiczne, organizacyjne i inwestycyjne, które obejmą niemal każdy element infrastruktury energetyczno-ciepłowniczej.

IED 2.0 – nowe podejście do emisji przemysłowych

Rosnące wymagania środowiskowe, wynikające z realizacji polityki Europejskiego Zielonego Ładu, przyspieszają konieczność transformacji sektora ku bardziej zrównoważonym i niskoemisyjnym rozwiązaniom. Jednym z filarów legislacyjnych tych zmian jest przyjęta w kwietniu 2024 roku Dyrektywa 2024/1785 zmieniająca dotychczasowe przepisy dotyczące emisji przemysłowych (tzw. „Dyrektywa IED 2.0”). Obejmuje ona ponad 50 tysięcy instalacji w całej UE, w tym elektrociepłownie, spalarnie i duże źródła przemysłowe. W samej Polsce dotychczasowa dyrektywa obejmowała około 4300 podmiotów, a po zmianach jej zasięg znacznie wzrośnie. Rada Ministrów planuje w IV kwartale 2025 r. przyjąć projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo ochrony środowiska oraz innych ustaw, mający na celu transpozycję nowej dyrektywy. Transpozycja do prawa krajowego powinna zakończyć się do 1 lipca 2026 r.

IED 2.0, nowelizuje dotychczasowe przepisy Dyrektywy IED (2010/75/UE), zaostrzając dopuszczalne poziomy emisji oraz rozszerzając obowiązek uzyskiwania pozwoleń zintegrowanych na nowe sektory przemysłu. Wprowadzony zostanie dodatkowo obowiązek opracowania do 2030 r. planów transformacji instalacji ukierunkowanych na neutralność klimatyczną i gospodarkę obiegu zamkniętego. Kolejnym zmianami objęte zostaną reguły odstępstw od BAT, pojawi się bardziej rygorystyczne podejście do kar i odszkodowań oraz dalsza digitalizacja systemów pozwoleń. Zwiększy się również udział społeczeństwa w postępowaniach administracyjnych poprzez, m.in. lepszy dostęp do danych emisyjnych. Dodatkowo, nakłada na operatorów instalacji obowiązek ustanowienia i wdrożenia systemu zarządzania środowiskowego.

Sektor energetyczno-ciepłowniczy w obliczu IED 2.0

Dyrektywa IED 2.0 co do zasady dotyczy wyłącznie dużych przedsiębiorstw energetycznych – czyli obiektów energetycznego spalania o nominalnej mocy dostarczonej w paliwie równej większej niż 50 MW, którym poświęcono rozdział III dyrektywy. Większość z nich ma pozwolenia zintegrowane z uwagi na wielkość i typ organizacji i poświęcono im odrębny rozdział. W przypadku ciepłowni, do stosowania nowych regulacji mogą być zobowiązane nie tylko te duże, ale i średnie obiekty energetycznego spalania.

System zarządzania środowiskowego

W IED 2.0 jasno wskazano, że operatorzy instalacji powinni ustanowić i wdrożyć system zarządzania środowiskowego, w celu ciągłej poprawy bezpieczeństwa instalacji i efektywności środowiskowej, która odnosi się do poziomów zużycia oraz efektywnego wykorzystania zasobów energetycznych i wodnych. System ten powinien również obejmować zarządzanie ryzykiem związanym z wykorzystywaniem substancji stwarzających zagrożenie oraz analizę możliwego zastąpienia substancji stwarzających zagrożenie bezpieczniejszymi rozwiązaniami. Poziom szczegółowości systemu zarządzania środowiskowego musi być spójny z charakterem, skalą i złożonością instalacji oraz z zakresem jej potencjalnego oddziaływania na środowisko. System ma też podlegać okresowym przeglądom w celu zapewnienia, aby nadal był odpowiedni, adekwatny i efektywny. Zgodność systemu zarządzania środowiskowego z wymaganiami IED 2.0 musi zostać potwierdzona przez niezależnego audytora zewnętrznego – weryfikatora EMAS lub jednostkę oceniającą zgodność, posiadającą akredytację zgodnie z rozporządzeniem 765/2008. Pierwszy audyt przeprowadza się do 1 lipca 2027 r., z wyjątkiem tylko niektórych instalacji. Kolejne audyty mają się odbywać co najmniej raz na trzy lata.

Norma PN-EN ISO 14001:2015 (dalej: ISO 14001) – międzynarodowy standard określający wymagania dla efektywnego systemu zarządzania środowiskowego – jest optymalnym wyborem w celu spełnienia wymagań IED 2.0. W dużym uproszczeniu: ISO 14001 dostarcza firmie coś w rodzaju „mapy drogowej” – wyznacza, jakie kroki podjąć, by świadomie minimalizować wpływ na środowisko, jednocześnie zachowując płynność operacyjną. Kluczowe w ISO 14001 jest strategiczne zrozumienie kontekstu, analiza wpływów i aspektów środowiskowych, przywództwo, planowanie, wsparcie zasobów, realizacja celów, ocena wydajności i wreszcie ciągłe doskonalenie. Wszystko, czego potrzebuje przedsiębiorstwo zobowiązane do wdrożenia systemu zarządzania środowiskowego na mocy IED 2.0. Dzięki wprowadzeniu ISO 14001 firmy dysponują procedurami oceny procesów, systematycznego monitoringu emisji oraz mechanizmem ciągłego doskonalenia. To pozwala im sprawnie wdrożyć nowe szerokie wymagania IED 2.0 dotyczące np. zaostrzonych wartości dopuszczalnych emisji i stosowania BAT (najlepszych dostępnych technik).

Nowa dyrektywa ws. efektywności energetycznej

Dyrektywa IED 2.0 zobowiązuje państwa członkowskie, aby wśród podstawowych zasad eksploatacji instalacji przemysłowych znalazło się efektywne wykorzystanie energii oraz korzystanie z OZE. Te założenia również wspierane są przez znowelizowaną dyrektywę
w sprawie efektywności energetycznej (2023/1791, tzw. EED), której fundamentem jest zasada „efektywność energetyczna przede wszystkim”. Projekt ustawy wdrażającej EED do polskiego porządku prawnego znajduje się obecnie w fazie opiniowania.

Obowiązki sektora energetyczno-ciepłowniczego

Jednym z kluczowych założeń projektu ustawy wdrażającej EED jest wzmocnienie ochrony odbiorców końcowych ciepła, chłodu oraz ciepłej wody użytkowej. Ustawodawca przewiduje rozwiązania mające na celu zwiększenie przejrzystości relacji między dostawcami a odbiorcami oraz zapewnienie konsumentom realnych narzędzi ochrony ich praw, w tym:

  • streszczenia najważniejszych warunków umowy,
  • kopii zawartej umowy z dostawcą,
  • informacji o sposobie składania skarg oraz o dostępnych procedurach pozasądowego rozwiązywania sporów.

Jednak to tylko „wierzchołek góry lodowej”, bo nowa dyrektywa o efektywności energetycznej zmienia również podejście do zarządzania energią i poprawy efektywności energetycznej. Przede wszystkim EED wprowadza zupełnie inne niż do tej pory kryteria rozdziału obowiązków w tym zakresie. Zgodnie z jej założeniami powinno się odejść od tradycyjnego podziału na przedsiębiorstwa „duże” i MŚP, zastępując go bardziej elastycznym kryterium – rocznego zużycia energii. W efekcie otrzymujemy 3 grupy przedsiębiorstw:

  • zobowiązane do wdrożenia i certyfikacji systemu zarządzania energią – których średnie roczne zużycie energii w ciągu ostatnich trzech lat, przy uwzględnieniu wszystkich jej nośników, przekroczyło 85 TJ
  • zobowiązane do przeprowadzania audytów energetycznych przedsiębiorstw (co 4 lata) – których średnie roczne zużycie energii, liczone w analogiczny sposób, przekroczyło 10 TJ
  • zachęcane do poprawy efektywności energetycznej przedsiębiorstwa o niższym zużyciu energii.

System zarządzania energią

Przedsiębiorstwa o największym zużyciu energii będą musiały nie tylko wdrożyć system zarządzania energią, ale również uzyskać certyfikat wydany przez niezależną, akredytowaną jednostkę certyfikującą. Mają na to czas do 11 października 2027 roku. Projekt ustawy implementującej EED jasno wskazuje, że chodzi tutaj o system opisany w normie PN-EN ISO 50001:2018 (dalej: ISO 50001). Dla drugiej grupy przedsiębiorstw (10 – 85 TJ) ten sam certyfikat będzie z kolei zwolnieniem z obowiązku przeprowadzania audytów energetycznych przedsiębiorstw. Warto skorzystać z tej alternatywy, ponieważ ISO 50001 oferuje znacznie więcej niż jednorazowe działania audytowe. Stanowi systemowe narzędzie ciągłego doskonalenia wyniku energetycznego, oparte cyklu PDCA (plan–do–check–act). W przeciwieństwie do „tradycyjnego” audytu, ISO 50001 angażuje również strukturę zarządczą przedsiębiorstwa, umożliwia regularne przeglądy, aktualizację celów oraz realizację projektów poprawiających efektywność energetyczną. Ważnymi elementami normy są ponadto rozwój kompetencji pracowników i kształtowanie kultury organizacyjnej ukierunkowanej na racjonalne gospodarowanie energią. Norma dostarcza również skutecznych metod ustalania wskaźników, zarządzania danymi energetycznymi i ich powiązania z metrykami ekonomicznymi – co niezwykle ułatwia podejmowanie słusznych decyzji. Takie podejście nie tylko obniża koszty operacyjne i zwiększa efektywność działania, lecz także ogranicza emisje gazów cieplarnianych, wspierając cele środowiskowe organizacji. Dzięki swojej cykliczności i systematyczności, ISO 50001 pozwala również skuteczniej minimalizować ryzyko biznesowe i wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne.

Strategiczne znaczenie transformacji i integracji systemów zarządzania – podsumowanie

Wdrażanie dyrektyw IED 2.0 i EED stanowi punkt zwrotny dla całego sektora energetyczno-ciepłowniczego. Obydwie regulacje wyznaczają nowy kierunek rozwoju – w stronę pełnej transparentności środowiskowej, efektywności energetycznej i neutralności klimatycznej. Nie są to już pojedyncze obowiązki formalne, lecz spójny zestaw wymagań, który wymusza strategiczne podejście do zarządzania energią i środowiskiem.

Największym wyzwaniem nie będzie samo spełnienie norm prawnych, lecz umiejętność połączenia wymogów obu dyrektyw w spójną strukturę zarządzania. W praktyce oznacza to konieczność zintegrowania systemów – środowiskowego (ISO 14001) i energetycznego (ISO 50001) – tak, aby tworzyły one wspólny mechanizm doskonalenia procesów operacyjnych, monitoringu emisji i racjonalnego wykorzystania energii. Tylko w ten sposób przedsiębiorstwa będą w stanie realnie ograniczać wpływ na środowisko, poprawiać efektywność energetyczną oraz budować odporność na przyszłe zmiany regulacyjne.

Dyrektywy IED 2.0 i EED nie są więc wyłącznie kolejnymi obowiązkami legislacyjnymi, ale impulsem do trwałej zmiany sposobu funkcjonowania sektora. Stanowią one ramy, w których firmy mogą budować swoją przewagę poprzez innowacje, odpowiedzialność środowiskową i długofalowe myślenie strategiczne.

Autor: Jakub Osmólski Ekspert Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa / Wiceprezes Zarządu WISO GROUP Sp. z o.o. 

Artykuł ukazał się w Magazynie Nowa Energia 5-6/2025r.

Artykuł. Specyfika oceny ryzyka cyberbezpieczeństwa w przedsiębiorstwach ciepłowniczych – wyzwania i rozwiązania w świetle dyrektywy NIS-2

Specyfika oceny ryzyka cyberbezpieczeństwa w przedsiębiorstwach ciepłowniczych – wyzwania i rozwiązania w świetle dyrektywy NIS-2

Wprowadzenie – transformacja energetyczna i cyberbezpieczeństwo w ciepłownictwie

Sektor ciepłownictwa systemowego w Polsce przechodzi głęboką transformację energetyczną. Modernizacja sieci ciepłowniczych, wdrażanie systemów telemetrycznych i automatyzacja w ramach nowoczesnego ciepłownictwa są nieuniknione, zwłaszcza w kontekście dekarbonizacji energetyki i rozwoju OZE. Jednocześnie każde nowe połączenie sieciowe, integracja systemu SCADA z chmurą czy zdalny dostęp do infrastruktury to potencjalna furtka dla cyberprzestępców.

Transformacja energetyczna musi iść w parze z zapewnieniem bezpieczeństwa – bo skuteczny cyberatak mógłby pozbawić ogrzewania tysiące mieszkańców w środku zimy.

Dyrektywa NIS-2 a sektor ciepłowniczy

Dyrektywa NIS-2 z 2023 r. klasyfikuje ciepłownictwo systemowe jako infrastrukturę krytyczną. To już nie tylko zalecenia, ale konkretne wymagania, których niespełnienie grozi wysokimi karami. W kontekście energetyki w Polsce (zarówno konwencjonalnej, jak i odnawialnej), NIS-2 wymaga od przedsiębiorstw ciepłowniczych m.in.:

  • prowadzenia regularnych analiz ryzyka,
  • wdrożenia polityk bezpieczeństwa,
  • raportowania incydentów w ciągu 24h,
  • zarządzania ciągłością działania i łańcuchem dostaw.

Co istotne, w Polsce wciąż trwają prace nad nowelizacją ustawy o KSC. Branża nie może jednak czekać – musi przygotować się już teraz.

Wyzwania w ocenie ryzyka w ciepłownictwie

Ocena ryzyka w ogrzewnictwie i ciepłownictwie jest bardziej złożona niż standardowy audyt IT. Systemy OT, sterowniki PLC czy przestarzałe protokoły komunikacyjne wymagają szczególnej uwagi.

Przedsiębiorstwa muszą uwzględniać:

  • bezpieczeństwo sezonowej infrastruktury grzewczej,
  • podatności w systemach sterowania,
  • zagrożenia związane z dostępem dostawców i serwisantów,
  • potencjalne ataki grup APT, które mogą sparaliżować energetykę cieplną w Polsce w newralgicznych momentach.

Rozwiązania i dobre praktyki

Skuteczna strategia cyberbezpieczeństwa w branży energetycznej zaczyna się od rzetelnej inwentaryzacji zasobów, klasyfikacji ryzyk i wdrożenia podstawowych procedur (zgodnych z ISO/IEC 27001:2022).


Ważne elementy:

  • segmentacja sieci zgodna z modelem Purdue,
  • zarządzanie podatnościami i testy w środowisku odseparowanym,
  • realistyczny plan reagowania na incydenty,
  • regularne ćwiczenia i symulacje,
  • kopie zapasowe offline obejmujące konfiguracje systemów OT.

Takie działania wspierają bezpieczną transformację energetyczną, rozwój energetyki rozproszonej i odnawialnych źródeł energii w ciepłownictwie.

Aspekty ekonomiczne i organizacyjne

Koszt wdrożenia NIS-2 jest znaczący, ale brak działania może oznaczać nie tylko kary finansowe, lecz także ryzyko przerwania dostaw ciepła. Rozwój energetyki w Polsce, w tym energetyki wiatrowej, gazowej i geotermalnej, wymaga zabezpieczenia infrastruktury przed atakami. Zmiana kultury organizacyjnej jest kluczowa – cyberbezpieczeństwo to nie wyłącznie domena działu IT. Cała organizacja, od zarządu po operatorów w węzłach cieplnych, musi być świadoma zagrożeń. Edukacja klimatyczna i codzienne działania proekologiczne mogą iść w parze z edukacją w zakresie cyberhigieny.

Podsumowanie – bezpieczna przyszłość ciepłownictwa

Sektor ciepłowniczy w Polsce stoi na styku transformacji energetycznej i cyfrowej. Modernizacja sieci ciepłowniczych, rozwój odnawialnych źródeł energii i dekarbonizacja to cele strategiczne. Ich realizacja będzie skuteczna tylko wtedy, gdy zapewnimy cyberbezpieczeństwo infrastruktury.

Nie czekajmy na kolejne regulacje – zacznijmy od analizy luk, szkolenia pracowników i wdrożenia podstawowych zabezpieczeń. Energetyka w Polsce rozwija się dynamicznie – zadbajmy, by ten rozwój był odporny na zagrożenia.

Autor: Łukasz Grabowski – autor jest ekspertem ds. bezpieczeństwa informacji i cyberbezpieczeństwa przemysłowego z ponad 10-letnim doświadczeniem, specjalizującym się w ochronie infrastruktury krytycznej IT/OT.

Pełna wersja artykułu znajduje się w Magazynie Nowa Energia nr. 4/2025. 

Artykuł. Compliance w ciepłowni: tarcza ochronna, nie balast

Compliance w ciepłowni: tarcza ochronna, nie balast

 

W ostatnich latach wielu przedsiębiorców przekonało się, że błędy proceduralne mogą kosztować setki tysięcy złotych – i nie chodzi tu o nieuczciwość czy ignorancję, a o brak systematycznego podejścia. Jedno spóźnione zgłoszenie pomocy publicznej może zakończyć się wezwaniem do zwrotu nawet kilkuset tysięcy złotych. Brak planu neutralności klimatycznej? Utrata milionów złotych w darmowych uprawnieniach CO₂.
To realne przypadki, które już się wydarzyły.

Co się aktualnie zmienia? 

Okres 2025–2026 to prawdziwa rewolucja w przepisach dotyczących przedsiębiorstw ciepłowniczych. Pojawią się nowe obowiązki, m.in.:

1. Plan neutralności klimatycznej (art. 10c dyrektywy EU ETS) – termin złożenia do KOBiZE: 30 września 2024 r. dla okresu 2026-2030. Umożliwia ubieganie się o bezpłatne uprawnienia do emisji CO₂ na modernizację.

2. Efektywny system ciepłowniczy (zgodnie z dyrektywą EED i ustawą o efektywności energetycznej) – obowiązek spełnienia kryteriów do 31 grudnia 2027 r. Od 2028 r. tylko certyfikowane systemy będą mogły przyłączać nowe budynki.

3. Gwarancje pochodzenia ciepła z OZE (ustawa o OZE, art. 47a) – obowiązek rejestracji w systemie URE w terminie 30 dni od wytworzenia każdej partii energii. Niedotrzymanie terminu skutkuje utratą prawa do certyfikatu.

4. Sprawozdawczość pomocy publicznej w systemie SHRIMP – terminy: do 31 marca za rok poprzedni oraz ad hoc przy każdym nowym wsparciu. Brak raportu = nakaz zwrotu pomocy z odsetkami.

5. Białe certyfikaty – niewykorzystana szansa na finansowanie inwestycji efektywnościowych

Do tego dochodzą obowiązki wynikające z dyrektywy NIS2 oraz rozporządzenia REMIT (raportowanie transakcji na rynku energii). Każde z tych wymagań ma swoje terminy, kary i procedury kontrolne.

Brzmi skomplikowanie? 

Niekoniecznie – pod warunkiem, że firma ma prosty system compliance.

Jak to działa w praktyce?

System compliance to nie tony papierów i wielka biurokracja – to praktyczne narzędzia, które pomagają zrealizować obowiązki podmiotom zobowiązanym w ustawowych terminach. Elektroniczny kalendarz z przypomnieniami, wyznaczona osoba odpowiedzialna, kilka prostych procedur i porządek w dokumentach – to wystarczy, by znacząco ograniczyć ryzyko kar i strat. Przykład z praktyki: Ciepłownia miejska w województwie mazowieckim wdrożyła prosty system compliance oparty na arkuszu Excel i comiesięcznych przeglądach. Efekt? Zero kar w ciągu 3 lat i pozyskanie dodatkowo 2 mln zł z białych certyfikatów, o których wcześniej zapomniano.

Kiedy działać?

Teraz. Nie za miesiąc, nie po sezonie. Zasada 48 godzin mówi jasno: każdą nową sprawą związaną z przepisami warto zająć się w ciągu dwóch dni – choćby tylko po to, by ustalić, co trzeba zrobić i kto się tym zajmie. Compliance to inwestycja, która zwraca się już w pierwszym roku – poprzez uniknięte kary, wykorzystane dofinansowania i sprawniejsze procesy. Doświadczenie pokazuje, że właściwie wdrożony system compliance może przynieść oszczędności rzędu 15-20%
kosztów operacyjnych ciepłowni.

Gotowy na zmianę?

Zamów bezpłatną analizę luk compliance w Twojej ciepłowni. Otrzymasz konkretny plan działania na lata 2025-2026 z harmonogramem wdrożenia.

Kontakt: biuro@kiteic.pl

Artykuł. Najczęstsze problemy eksploatacyjne wymienników ciepła – czego unikać, aby nie tracić czasu i pieniędzy

Najczęstsze problemy eksploatacyjne wymienników ciepła - czego unikać, aby nie tracić czasu i pieniędzy?

Wymienniki ciepła HEXONIC to serce wielu instalacji grzewczych i przemysłowych. Choć zaprojektowane do wieloletniej pracy, zdarza się, że ulegają awariom wynikającym nie z wad konstrukcyjnych, lecz błędów eksploatacyjnych. Jakie są najczęstsze przyczyny uszkodzeń i jak ich uniknąć?

WYMIENNIK NIE JEST NIEZNISZCZALNY

Nawet najlepiej zaprojektowany i wykonany wymiennik ciepła może ulec awarii, jeśli jest eksploatowany w nieodpowiednich warunkach. Korozja, osady,
gwałtowne przyrosty ciśnień i temperatur czy zbyt twarda woda – to tylko część najczęstszych winowajców

KOROZJA NAPRĘŻENIOWA W WĘŻOWNICY – CICHY ZABÓJCA JAD-ÓW 

W przypadku wymienników typu JAD, szczególnie narażona jest wężownica. Przyczyną wielu awarii są złogi kamienia kotłowego i wysoka zawartość chlorków w wodzie, które prowadzą do powstawania mikropęknięć i korozji naprężeniowej.

Uszkodzenia są trudne do wykrycia na wczesnym etapie, a ich skutki mogą być katastrofalne – od przecieków aż po całkowitą degradację materiału

.

.

.

 

 

WYMIENNIKI SKRĘCANE – PROWIZORKI KOSZTUJĄ NAJWIĘCEJ

W przypadku wymienników płytowych skręcanych najczęstszy problem stanowią uszkodzone uszczelki lub przecieki między płytami. W jednym z przypadków użytkownik próbował ratować sytuację… silikonem.

Efekt? Niemożność czyszczenia, kosztowna wymiana płyt i uszczelek, której cena sięgnęła 80% wartości całego urządzenia.

WYMIENNIKI LUTOWANE – WROGIEM JEST CHEMIA

Wymienniki lutowane, choć kompaktowe i wydajne, są wyjątkowo wrażliwe na jakość medium. Zbyt niskie pH lub podwyższone stężenie niektórych pierwiastków i dwutlenku węgla może wywołać korozję miedzi, która wchodzi w reakcję chemiczną i przekształca
się w zielonkawe osady (wodorowęglan miedzi). Efekt? Deformacja płyt, przecieki, a czasem nawet całkowite zniszczenie wewnętrznej struktury wymiennika.

KAMIEŃ I OSADY – WROGOWIE WYDAJNOŚCI

Zarówno kamień kotłowy, jak i osady tlenków metali dramatycznie obniżają sprawność wymiennika. Tworzą warstwę izolacyjną, która zakłóca prawidłową wymianę ciepła, prowadzi do lokalnych przegrzań, a w skrajnych przypadkach – do pęknięć materiału. Niestety, wielu użytkowników dostrzega problem dopiero wtedy, gdy wymiennik całkowicie przestaje działać. 

JAK ZAPOBIEGAĆ PROBLEMOM?

Kontroluj jakość wody – stosuj uzdatnianie, zmiękczacze, filtry i regularnie badaj parametry chemiczne.
Regularnie czyść urządzenia – stosuj środki chemiczne zgodne z materiałem wymiennika lub wykonuj czyszczenie mechaniczne.
Przestrzegaj zaleceń producenta – szczególnie w zakresie dopuszczalnych ciśnień i temperatur.
Unikaj „chałupniczych napraw” – tymczasowe rozwiązania mogą przynieść więcej szkód niż pożytku.

PAMIĘTAJ – ZAPOBIEGANIE KOSZTUJE MNIEJ NIŻ NAPRAWA

Zaniedbania eksploatacyjne potrafią skrócić żywotność wymiennika z kilkunastu do zaledwie kilku lat. Dobre praktyki, systematyczna konserwacja i świadomość zagrożeń to najprostszy sposób, by uniknąć przestojów, niepotrzebnych kosztów
i utraty wydajności instalacji.

Autor artykułu: HEXONIC Sp. z o.o.

Sprawdź więcej na hexonic.com