Artykuł. Dekarbonizacja ciepłownictwa w praktyce Jak skutecznie finansować nowe inwestycje poprzez leasing?

Dekarbonizacja ciepłownictwa w praktyce. Jak skutecznie finansować nowe inwestycje poprzez leasing?

Jeszcze kilka lat temu transformacja ciepłownictwa kojarzyła się przede wszystkim z unijną polityką klimatyczną. Dziś to jeden z największych programów inwestycyjnych, przed jakimi stanęła ta branża – modernizacja źródeł wytwórczych, magazyny ciepła czy integracja z OZE oznaczają nakłady liczone w dziesiątkach, a nierzadko w setkach milionów złotych. Wysokie ceny uprawnień do emisji CO₂, rosnące koszty paliw i zaostrzające się wymogi regulacyjne sprawiają, że o powodzeniu transformacji decydują dziś dwa czynniki: właściwy dobór technologii oraz dobrze zaprojektowany model finansowania inwestycji.

Efektywny system ciepłowniczy to dziś konieczność, nie wybór

W ramach pakietu „Fit for 55” oraz zrewidowanej Dyrektywy EED (UE 2023/1791) definicja efektywnego systemu ciepłowniczego została istotnie zmieniona. Nowe regulacje przewidują stopniowe zaostrzanie wymagań w latach 2028-2050 poprzez zwiększanie udziału energii z odnawialnych źródeł i ciepła odpadowego przy jednoczesnym ograniczaniu roli wysokosprawnej kogeneracji jako podstawy do uzyskania statusu systemu efektywnego.

Kluczową zmianą jest fakt, że od 2035 r. spełnienie kryteriów efektywnego systemu ciepłowniczego nie będzie już możliwe wyłącznie dzięki wykorzystaniu wysokosprawnej kogeneracji. W kolejnych latach wymagany będzie coraz większy udział OZE i ciepła odpadowego, aż do 2050 r., kiedy systemy będą musiały opierać się wyłącznie na tych źródłach energii.

Zmiany te mają szczególne znaczenie dla polskiego sektora ciepłowniczego, w którym wiele systemów nadal opiera się na kogeneracji i paliwach kopalnych. Utrzymanie statusu efektywnego systemu jest kluczowe dla dostępu do finansowania inwestycji oraz środków krajowych i unijnych wspierających transformację energetyczną.

Raport Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej, Wpływ regulacji UE na transformację sektora ciepłownictwa systemowego w Polsce, ocena skutków i rekomendacje w zakresie regulacji krajowych, 15 października 2024, s. 30

Elastyczność ważniejsza niż jedno źródło ciepła

Nowoczesna ciepłownia coraz rzadziej bazuje na jednym źródle (paliwie). Zakłady ciepłownicze łączą kilka technologii i wybierający w danej chwili rozwiązanie najbardziej opłacalne ekonomicznie:

  • Kogeneracja (CHP) – fundament systemu: jednoczesna produkcja ciepła i energii elektrycznej, a nowoczesne jednostki CHP generują dodatkowe przychody ze sprzedaży energii, rynku mocy i usług bilansujących.
  • Kotły elektrodowe – rosnące znaczenie wraz z rozwojem OZE: błyskawiczny rozruch i opłacalność w godzinach bardzo niskich cen energii elektrycznej.
  • Wielkoskalowe pompy ciepła – wykorzystują energię wody, ścieków, gruntu i powietrza; coraz częściej uzupełniają kogenerację poza szczytem sezonu grzewczego.
  • Biomasa – nadal istotna dla spełnienia wymogu udziału OZE, zwłaszcza we współspalaniu z innymi paliwami.
  • Magazyny ciepła – nie produkują energii, ale poprawiają ekonomikę układu: zmagazynować nadmiarowe ciepło, gdy jest najtańsze i oddawać je w godzinach szczytu, ograniczając liczbę rozruchów jednostek.

W praktyce największą barierą wdrożenia tych rozwiązań rzadko bywa sama technologia – dostawcy dysponują dziś sprawdzonymi rozwiązaniami, ale prawdziwym wyzwaniem jest przygotowanie odpowiedniej struktury finansowania inwestycji.

Finansowanie transformacji – klucz do realizacji inwestycji

Sektor ciepłowniczy działa na rynku regulowanym – ceny i stawki opłat za ciepło zatwierdza Prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Zgodnie z art. 45 ustawy – Prawo energetyczne, taryfy powinny zapewniać pokrycie uzasadnionych kosztów działalności wraz z uzasadnionym zwrotem z zaangażowanego kapitału. Oznacza to, że każda decyzja inwestycyjna musi uwzględniać nie tylko koszt zakupu urządzeń, ale też sposób ich finansowania i wpływ na taryfę.

Coraz częściej analiza projektu prowadzona jest w oparciu o prognozowane przepływy pieniężne po zakończeniu inwestycji, a nie wyłącznie o historyczne wyniki finansowe. Po modernizacji przedsiębiorstwo działa w innym modelu biznesowym: niższe koszty emisji CO₂, wyższa sprawność i nowe przychody (energia elektryczna, usługi systemowe) realnie poprawiają zdolność do obsługi finansowania.

Leasing od lat stanowi jedno z podstawowych narzędzi finansowania inwestycji przemysłowych, a jego znaczenie w sektorze ciepłowniczym systematycznie rośnie. Umożliwia realizację inwestycji w jednostki kogeneracyjne, kotły elektrodowe i elektryczne, pompy ciepła, kotły biomasowe, wymienniki czy zbiorniki technologiczne bez konieczności angażowania znacznych środków własnych na etapie rozpoczęcia projektu. Dodatkową zaletą jest możliwość dostosowania harmonogramu spłat do okresu, w którym inwestycja zaczyna generować oszczędności lub dodatkowe przychody.

Uproszczone porównanie – szczegółowe warunki zależą zawsze od struktury konkretnej transakcji.

Dobrym przykładem wykorzystania leasingu jest inwestycja w jednostkę kogeneracyjną (CHP) wraz z infrastrukturą towarzyszącą o wartości 20 mln zł netto, finansowana na okres 10 lat. W przeciwieństwie do kredytu inwestycyjnego, który zazwyczaj wymaga wniesienia wkładu własnego i od początku obciąża bilans spółki, leasing pozwala sfinansować niemal całość części technologicznej projektu. Przedsiębiorstwo angażuje własne środki głównie w elementy, których nie można objąć leasingiem, takie jak roboty budowlane, fundamenty czy budynki technologiczne. W praktyce oznacza to, że wkład własny może zostać ograniczony do około 5% wartości całej inwestycji, przy jednoczesnym zachowaniu większej elastyczności harmonogramu spłat.

W przypadku projektów współfinansowanych ze środków publicznych, np. z Funduszu Modernizacyjnego, programu FEnIKS czy NFOŚiGW, dobrym rozwiązaniem może być pożyczka leasingowa. Pozwala ona zachować własność środka trwałego po stronie przedsiębiorstwa od momentu zakupu, co często jest jednym z warunków uzyskania dofinansowania.

Największe przedsięwzięcia transformacyjne są natomiast najczęściej realizowane w formule montażu finansowego. Przykładowa inwestycja o wartości 45 mln zł może być finansowana jednocześnie z dotacji, leasingu lub pożyczki leasingowej, środków własnych oraz kredytu inwestycyjnego przeznaczonego na część budowlaną projektu. Dzięki takiej strukturze możliwe jest ograniczenie zaangażowania kapitału własnego i optymalizacja kosztów finansowania całego przedsięwzięcia.

Przykładowy montaż finansowy – proporcje dobiera się indywidualnie do specyfiki projektu i dostępnych programów wsparcia.

Partner finansowy jako element sukcesu inwestycji

Transformacja ciepłownictwa nie kończy się na wyborze odpowiedniej technologii. Coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się również na refinansowanie wcześniej zrealizowanych inwestycji w formule sale & lease back, która pozwala uwolnić kapitał zaangażowany w zakup urządzeń i przeznaczyć go na kolejne etapy transformacji – takie jak budowa magazynów ciepła, instalacja pomp ciepła czy modernizacja sieci – bez konieczności ograniczania dalszych planów inwestycyjnych.

Praktyka pokazuje, że najlepsze rezultaty osiągają przedsiębiorstwa, które rozpoczynają rozmowy z partnerem finansowym już na etapie planowania inwestycji, a nie dopiero po wyborze wykonawcy. Kompleksowe wsparcie w tym zakresie obejmuje analizę projektu, dobór optymalnego modelu finansowania, finansowanie urządzeń technologicznych, pożyczki leasingowe oraz refinansowanie istniejących aktywów. W przypadku przedsięwzięć obejmujących również część budowlaną możliwe jest przygotowanie kompleksowego montażu finansowego, obejmującego wszystkie elementy inwestycji.

Transformacja energetyczna pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed sektorem ciepłowniczym. Odpowiednio dobrane rozwiązania technologiczne oraz właściwie zaplanowany model finansowania pozwalają jednak postrzegać ją nie jako koszt, lecz jako inwestycję w bezpieczeństwo energetyczne, konkurencyjność przedsiębiorstwa i jego stabilny rozwój w perspektywie kolejnych dekad.

Autor: Szczepan Władyka – Pełnomocnik ds projektów energetycznych w MLeasing I Ekspert Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa 

Więcej: https://mleasing.pl/ 

Artykuł pochodzi z wydania 4(105)/2026 magazynu ,,Nowa Energia”

Artykuł. SynGen – od wieloletnich badań do przemysłowej technologii konwersji odpadów w paliwo gazowe

SynGen – od wieloletnich badań do przemysłowej technologii konwersji odpadów w paliwo gazowe

Transformacja energetyczna i rozwój gospodarki obiegu zamkniętego (GOZ) stawiają przed Europą dwa równoległe wyzwania. Pierwszym jest ograniczenie wykorzystania paliw kopalnych i zwiększenie efektywności wykorzystania energii. Drugim – racjonalne zagospodarowanie tych strumieni odpadów, których po przeprowadzeniu procesów odzysku i recyklingu nie można już technicznie, środowiskowo lub ekonomicznie zawrócić do obiegu materiałowego.

Jedną z technologii mogących połączyć te dwa obszary jest gazyfikacja. Jej istotą nie jest bezpośrednie wykorzystanie odpadu jako paliwa w klasycznym procesie spalania, lecz przekształcenie zawartej w nim energii chemicznej do postaci gazu procesowego, a następnie jego reformowanie i oczyszczenie w celu uzyskania paliwa gazowego możliwego do wykorzystania w wysokosprawnych urządzeniach energetycznych.

Rozwój takich technologii pokazuje jednocześnie problem znacznie szerszy niż sama gospodarka odpadami. Europa stworzyła rozbudowany system finansowania badań i rozwoju oraz inwestycji wykorzystujących technologie posiadające już referencje przemysłowe. Znacznie trudniejsze okazuje się natomiast sfinansowanie etapu znajdującego się pomiędzy nimi – pierwszej instalacji pracującej w warunkach przemysłowych, która dopiero ma stworzyć referencję niezbędną do późniejszej komercjalizacji.

Od gazu generatorowego do współczesnego gazu syntezowego

Gazyfikacja nie jest technologią nową. Procesy przekształcania paliw stałych w gaz palny były wykorzystywane przemysłowo już w XIX wieku. W kolejnych dekadach znalazły zastosowanie w energetyce, przemyśle chemicznym oraz produkcji paliw. W XX wieku szczególne znaczenie uzyskało zgazowanie węgla, a później również biomasy.

Współczesne zainteresowanie tą technologią ma jednak inne podłoże. Coraz większego znaczenia nabiera możliwość wykorzystania paliw wytwarzanych z odpadów, szczególnie frakcji pozostających po procesach odzysku i recyklingu.

Sama możliwość wytworzenia gazu nie rozwiązuje jednak podstawowego problemu..

Jednym z ograniczeń wcześniejszych technologii gazyfikacyjnych była jakość otrzymywanego gazu procesowego. Obecność smół, pyłów oraz innych niepożądanych związków utrudniała jego wykorzystanie w wysokosprawnych urządzeniach energetycznych. Rozwój technologii przesunął się więc od samego procesu gazyfikacji w kierunku kompleksowych układów obejmujących również reformowanie, oczyszczanie i stabilizację parametrów gazu.

Współczesnym wyzwaniem nie jest zatem wyłącznie odpowiedź na pytanie, czy z odpadu można wytworzyć gaz. Znacznie istotniejsze jest uzyskanie gazu o takich parametrach, aby po odpowiednim przetworzeniu mógł zostać efektywnie wykorzystany jako paliwo.

Od wieloletnich badań nad zimną plazmą do technologii SynGen

Rozwój technologii SynGen nie rozpoczął się wraz z budową pierwszej instalacji gazyfikacyjnej. Jej obecny kształt jest rezultatem wieloletnich badań nad wykorzystaniem plazmy nietermicznej w procesach konwersji związków węglonośnych do gazu syntezowego.

Szczególne znaczenie dla powstania i rozwoju tej koncepcji miały prace prof. Albina Czernichowskiego, obecnie głównego technologa mPower Green Tech, od wielu lat zajmującego się zastosowaniem wyładowań elektrycznych typu GlidArc oraz procesami plazmowo wspomaganego reformingu.

Prowadzone przez niego prace obejmowały wykorzystanie plazmy do konwersji substancji węglonośnych do gazu syntezowego, którego podstawowymi składnikami energetycznymi są wodór i tlenek węgla. Rozwijana przez lata koncepcja GlidArc stworzyła naukową i technologiczną podstawę dalszych prac prowadzących do powstania rozwiązania SynGen.

Szczególnie istotne było odmienne podejście do jednego z problemów klasycznej gazyfikacji – obecności w gazie procesowym smół i innych złożonych związków organicznych. Zamiast traktować je wyłącznie jako zanieczyszczenia wymagające usunięcia, rozwijano możliwość ich dalszej konwersji do prostszych składników gazowych.

Wieloletnie doświadczenia prof. A. Czernichowskiego w obszarze fizyki i chemii plazmy oraz reformingu plazmowego stworzyły podstawę do przejścia od badań nad samym zjawiskiem do prac nad kompletnym rozwiązaniem technologicznym.

Kolejne etapy B+R prowadzone w ramach rozwoju technologii SynGen służyły integracji procesu gazyfikacji z reformowaniem i oczyszczaniem gazu oraz przygotowaniu rozwiązania do pracy w coraz większej skali.

Historia rozwoju SynGen pokazuje więc, że technologia nie jest wynikiem pojedynczego projektu badawczego, lecz kolejnym etapem wieloletniego procesu rozwoju naukowego i technologicznego – od badań nad zjawiskiem GlidArc i plazmowym reformingiem związków węglonośnych do ich integracji z procesem gazyfikacji.

Naturalnym kolejnym krokiem jest demonstracja kompletnego rozwiązania w warunkach odpowiadających przyszłej eksploatacji przemysłowej. Dopiero długotrwała praca instalacji pozwoli potwierdzić nie tylko parametry procesu, lecz również jego dyspozycyjność, trwałość kluczowych komponentów, wymagania serwisowe, koszty eksploatacyjne i ekonomikę całego rozwiązania.

Gazyfikacja na styku gospodarki o obiegu zamkniętym i energetyki

Znaczenie gazyfikacji paliw wytwarzanych z odpadów należy rozpatrywać nie tylko
w kontekście gospodarki odpadowej, lecz również jako element łączący gospodarkę o obiegu zamkniętym z sektorem energetycznym.

Europejska hierarchia postępowania z odpadami, określona w art. 4 dyrektywy ramowej 2008/98/WE, ustanawia następującą kolejność priorytetów: zapobieganie powstawaniu odpadów, przygotowanie do ponownego użycia, recykling, inne metody odzysku – w tym odzysk energii – oraz, jako ostatni poziom hierarchii, unieszkodliwianie.

Jednocześnie dyrektywa wskazuje, że stosowanie tej hierarchii powinno sprzyjać rozwiązaniom zapewniającym najlepszy dla środowiska wynik całkowity, z uwzględnieniem między innymi cyklu życia danego strumienia odpadów, wykonalności technicznej, opłacalności ekonomicznej, ochrony zasobów oraz całkowitego oddziaływania na środowisko.

W takim ujęciu gazyfikacja nie stanowi alternatywy dla recyklingu, lecz może być jego technologicznym uzupełnieniem. Jej potencjalnym obszarem zastosowania są przede wszystkim frakcje pozostające po procesach odzysku i recyklingu, których dalsze wykorzystanie materiałowe nie znajduje technicznego, środowiskowego lub ekonomicznego uzasadnienia.

W przypadku takich strumieni możliwe jest wykorzystanie ich potencjału energetycznego poprzez konwersję do postaci paliwa gazowego. Pozwala to spojrzeć na paliwa alternatywne nie tylko jako na strumień wymagający zagospodarowania, lecz również jako na lokalny zasób energetyczny.

Powstaje w ten sposób łańcuch konwersji:

frakcje odpadów nienadające się do dalszego racjonalnego recyklingu → paliwo alternatywne → gazyfikacja → reformowanie i oczyszczanie gazu → paliwo gazowe → wysokosprawna konwersja energetyczna → energia elektryczna i ciepło.

Tak rozumiana gazyfikacja znajduje się na styku dwóch procesów transformacyjnych. Z jednej strony umożliwia zagospodarowanie pozostałości po procesach odzysku materiałowego, z drugiej – pozwala wykorzystać ich potencjał energetyczny w lokalnych systemach energetycznych.

Od odpadu do oczyszczonego paliwa gazowego – zmieniające się podejście regulacyjne

Jednym z kluczowych przepisów dla rozwoju technologii gazyfikacji odpadów w Polsce jest art. 163 ust. 2a ustawy o odpadach.

Przepis ten przewiduje, że wymagań określonych w art. 155–162 ustawy, właściwych dla termicznego przekształcania odpadów, nie stosuje się do instalacji zgazowania lub pirolizy, jeżeli powstające gazy zostaną oczyszczone w takim stopniu, że przed spaleniem nie stanowią już odpadów i nie mogą powodować emisji większych niż w wyniku spalania gazu ziemnego.

Rozróżnienie to ma zasadnicze znaczenie dla technologii, których celem nie jest bezpośrednie spalanie odpadu, lecz jego przetworzenie i wytworzenie oczyszczonego paliwa gazowego.

Utrata statusu odpadu nie następuje jednak automatycznie. Wymaga spełnienia warunków określonych w art. 14 ustawy o odpadach, a w przypadku braku szczegółowych kryteriów określonych w przepisach Unii Europejskiej albo w przepisach krajowych – szczegółowych warunków utraty statusu odpadu określonych w zezwoleniu na przetwarzanie odpadów.

Podobny kierunek rozwija prawo Unii Europejskiej. Dyrektywa (UE) 2024/1785, zmieniająca dyrektywę 2010/75/UE w sprawie emisji przemysłowych (IED), zmieniła art. 42 ust. 1 regulujący stosowanie przepisów dotyczących spalania i współspalania odpadów do instalacji zgazowania i pirolizy.

Zgodnie z nowym brzmieniem tego przepisu regulacje tego rozdziału nie mają zastosowania do instalacji zgazowania lub pirolizy, jeżeli gazy lub ciecze powstałe w wyniku termicznego przetwarzania odpadów zostaną przed spaleniem oczyszczone w stopniu zapewniającym spełnienie określonych kryteriów emisyjnych. Spalanie powinno powodować emisje niższe niż spalanie najmniej zanieczyszczających paliw dostępnych na rynku, które mogłyby zostać wykorzystane w danej instalacji, a w odniesieniu do emisji innych niż tlenki azotu, tlenki siarki i pyły – nie może powodować emisji wyższych niż spalanie lub współspalanie odpadów.

Kierunek tej zmiany wyjaśnia również motyw 43 dyrektywy (UE) 2024/1785, wskazujący na potrzebę doprecyzowania kryteriów oceny, czy gazy lub ciecze powstające w wyniku gazyfikacji i pirolizy zostały oczyszczone w takim stopniu, aby przed spaleniem nie stanowiły już odpadów.

Nie oznacza to automatycznie, że każdy gaz wytworzony z odpadów przestaje być odpadem ani że uzyskuje status paliwa odnawialnego. Wymaga to spełnienia odpowiednich warunków technologicznych, środowiskowych i prawnych.

Dla zaawansowanych technologii gazyfikacji ma to jednak istotne znaczenie. Regulacje polskie i unijne przewidują możliwość rozróżnienia pomiędzy bezpośrednim spalaniem odpadów a energetycznym wykorzystaniem odpowiednio oczyszczonego gazu powstałego w procesie ich gazyfikacji.

Skuteczność oczyszczenia gazu oraz parametry emisyjne jego późniejszego spalania stają się zatem nie tylko zagadnieniem technologicznym, lecz również kluczowymi elementami decydującymi o możliwości zastosowania odmiennego reżimu prawnego.

Od odpadu do paliwa gazowego – istota technologii

Kluczową cechą rozwijanej technologii jest odejście od modelu, w którym energia zawarta w paliwie alternatywnym jest wykorzystywana poprzez jego bezpośrednie spalanie. W procesie gazyfikacji następuje konwersja części organicznej paliwa do surowego gazu procesowego, który następnie poddawany jest reformowaniu i oczyszczaniu.

Samo wytworzenie gazu nie jest jednak zasadniczym celem procesu. Wyzwaniem technologicznym jest uzyskanie gazu o stabilnych i kontrolowanych parametrach pozwalających na jego późniejsze wykorzystanie energetyczne.

W tym miejscu szczególnego znaczenia nabiera rozwijany w ramach technologii SynGen proces plazmowo-katalitycznego reformowania. Jego zadaniem jest konwersja złożonych związków organicznych obecnych w surowym gazie procesowym, w tym substancji smolistych, do prostszych składników gazowych. W efekcie część energii chemicznej zawartej w tych związkach może zostać zachowana w składnikach gazu syntezowego, przede wszystkim w wodorze i tlenku węgla.

Oznacza to odmienne podejście do zanieczyszczeń organicznych powstających podczas gazyfikacji. Nie są one traktowane wyłącznie jako problem wymagający usunięcia, lecz również jako potencjalne źródło składników energetycznych gazu.

Cały proces można przedstawić jako ciąg następujących po sobie przemian:

paliwo alternatywne → gazyfikacja → surowy gaz procesowy → reformowanie plazmowo-katalityczne → oczyszczanie gazu → gaz syntezowy → wysokosprawna konwersja energetyczna.

Takie podejście pozwala technologicznie rozdzielić etap przetwarzania odpadu od późniejszego wykorzystania energetycznego wytworzonego i oczyszczonego gazu. Parametry gazyfikacji, skuteczność reformowania oraz jakość oczyszczania decydują o składzie i wartości energetycznej gazu oraz możliwościach jego dalszego wykorzystania.

Jednym z podstawowych kierunków zastosowania jest kogeneracja, pozwalająca na jednoczesne wytwarzanie energii elektrycznej i użytecznego ciepła. Obecność wodoru w gazie syntezowym tworzy ponadto perspektywę dalszego rozwoju technologii, między innymi
w kierunku jego separacji i wykorzystania jako surowca energetycznego lub przemysłowego.

Istotą technologii nie jest więc wyłącznie zagospodarowanie określonego strumienia odpadów. Jej celem jest efektywna konwersja ich potencjału energetycznego do kontrolowanej postaci paliwa gazowego, które może następnie zostać wykorzystane w wysokosprawnych procesach energetycznych i wesprzeć nowoczesne ciepłownictwo.

Technologia może być gotowa. System finansowania – niekoniecznie…

Wraz ze wzrostem dojrzałości technologii pojawia się problem, którego nie można rozwiązać poprzez kolejne badania laboratoryjne. Jest nim sfinansowanie pierwszej instalacji pracującej w warunkach przemysłowych.

Na wcześniejszych etapach przedsięwzięcie może korzystać z instrumentów wspierających badania i rozwój. Po uzyskaniu referencji przemysłowych otwiera się natomiast możliwość klasycznego finansowania inwestycyjnego.

Pomiędzy tymi etapami pozostaje luka.

Instytucja finansująca B+R może uznać, że projekt osiągnął już zbyt wysoki poziom dojrzałości i zawiera zbyt mało elementów badawczych. Bank finansujący inwestycję komercyjną oczekuje z kolei referencji przemysłowej, potwierdzonych parametrów eksploatacyjnych, gwarancji technologicznych i przewidywalnego modelu finansowego.

Powstaje więc paradoks: aby uzyskać finansowanie komercyjne, technologia powinna posiadać referencję przemysłową, ale aby uzyskać pierwszą referencję przemysłową, trzeba najpierw sfinansować pierwszą instalację.

To właśnie etap często określany jako „dolina śmierci” innowacji.

Problem ten jest dostrzegany również na poziomie europejskim. Fundusz Innowacyjny UE wspiera wdrażanie wysoko innowacyjnych technologii niskoemisyjnych i net-zero, w tym projekty demonstracyjne oraz przedsięwzięcia prowadzące do ich komercyjnego skalowania. W marcu 2026 r. 54 projekty wybrane w ramach naboru IF24 podpisały umowy grantowe o łącznej wartości 2,7 mld euro.

Również Clean Industrial Deal zakłada zwiększenie możliwości finansowania wdrażania czystych technologii, między innymi poprzez Fundusz Innowacyjny, InvestEU oraz rozwijane instrumenty finansowania dekarbonizacji przemysłu.

Kierunek tych działań potwierdza, że finansowanie samych prac B+R nie wystarcza. Warunkiem powstania rynku dla nowych technologii jest również stworzenie możliwości przejścia od badań i demonstracji do pierwszych wdrożeń przemysłowych.

Pierwsza instalacja – początek rynku

Pierwsze wdrożenie przemysłowe ma szczególną wartość, ponieważ pozwala odpowiedzieć na pytania, których nie można ostatecznie rozstrzygnąć w laboratorium ani podczas krótkotrwałych testów.

Dopiero długotrwała eksploatacja pozwala zweryfikować rzeczywistą dyspozycyjność technologii, trwałość kluczowych komponentów, wymagania serwisowe, koszty eksploatacyjne oraz ekonomikę procesu. W ten sposób powstaje referencja przemysłowa, która może otworzyć drogę do kolejnych wdrożeń i finansowania komercyjnego. Jest to naturalna kontynuacja procesu B+R opisanego wcześniej w artykule.

Jednym z możliwych sposobów pokonania bariery pierwszego wdrożenia jest model konsorcjalny, skupiający podmioty zainteresowane późniejszym wykorzystaniem technologii. Zbudowanie takiego konsorcjum jest jednak trudne. Od przedsiębiorców oczekuje się bowiem zaangażowania kapitału w rozwiązanie, które właśnie dlatego, że znajduje się na etapie pierwszego wdrożenia, nie posiada jeszcze pełnej referencji przemysłowej.

Trudno oczekiwać, aby ryzyko tego etapu zostało przejęte wyłącznie przez sektor prywatny. Jeżeli środki publiczne umożliwiają rozwój technologii na etapie B+R, potrzebne są również instrumenty pozwalające doprowadzić najbardziej perspektywiczne rozwiązania do pierwszego zastosowania przemysłowego.

Odpowiedzialność za pokonanie tej bariery powinna być zatem podzielona pomiędzy sektor publiczny i przedsiębiorców. Rolą państwa nie powinno być przejęcie całego ryzyka inwestycyjnego, lecz stworzenie mechanizmów ograniczających ryzyko pierwszego wdrożenia do poziomu umożliwiającego zaangażowanie kapitału prywatnego. Przedsiębiorcy mogą natomiast współfinansować przedsięwzięcie, uczestniczyć w jego eksploatacyjnej weryfikacji oraz tworzyć rynek dla kolejnych wdrożeń.

Taki model nie zastępuje rynku finansowaniem publicznym. Powinien umożliwić technologii osiągnięcie etapu, na którym kolejne instalacje będą mogły być realizowane i finansowane na zasadach komercyjnych.

Wartością pierwszej instalacji staje się wówczas nie tylko sama infrastruktura, lecz przede wszystkim referencja przemysłowa oraz wiedza uzyskana podczas jej rzeczywistej eksploatacji, niezbędne do ograniczenia ryzyka i przygotowania kolejnych wdrożeń.

KITEiC dostrzega lukę pomiędzy B+R a pierwszym wdrożeniem

Problem pierwszego wdrożenia przemysłowego nie dotyczy wyłącznie technologii SynGen. Ma charakter systemowy i odnosi się do szerszej grupy innowacyjnych technologii, które pomyślnie przeszły etap prac badawczo-rozwojowych, lecz nie posiadają jeszcze referencji umożliwiającej ich finansowanie na zasadach komercyjnych.

Krajowa Izba Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa (KITEiC) zwróciła uwagę na tę lukę w Stanowisku w sprawie potrzeby wypracowania krajowej polityki rozwoju strategicznych technologii transformacji energetyki i ciepłownictwa, przekazanym do debaty parlamentarnej. Izba wskazała, że Polska posiada dobrze rozwinięty system finansowania badań przemysłowych i prac B+R, natomiast znacznie większym wyzwaniem pozostaje przejście od zakończenia badań do pierwszego przemysłowego zastosowania technologii.

Potwierdzają to doświadczenia programu GEKON, realizowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Program zakładał finansowanie zarówno etapu B+R, jak i budowy pierwszych instalacji demonstracyjnych. To właśnie przejście do pierwszego zastosowania przemysłowego okazało się jednak najtrudniejszym elementem tego mechanizmu. Jak wynika z ustaleń NIK przywołanych w stanowisku KITEiC, mimo pozytywnych wyników prac B+R przedsiębiorcy zachowywali ostrożność wobec angażowania się w pierwsze wdrożenia technologii nieposiadających jeszcze referencji przemysłowych. Powstawał w ten sposób mechanizm błędnego koła: brak referencji ograniczał zaufanie do technologii i gotowość do ponoszenia ryzyka pierwszego wdrożenia, natomiast bez pierwszego wdrożenia nie było możliwości uzyskania referencji niezbędnej do ograniczenia tego ryzyka i pozyskania finansowania komercyjnego.

W swoim stanowisku KITEiC proponuje rozpoczęcie prac nad spójną polityką obejmującą cały cykl rozwoju technologii – od identyfikacji rozwiązań o strategicznym znaczeniu aż do ich komercjalizacji. Jednym z jej elementów powinno być ograniczanie ryzyka pierwszego przemysłowego zastosowania technologii, realizowanego przy współpracy przedsiębiorstw technologicznych, przemysłowych i komunalnych oraz jednostek naukowo-badawczych.

Towarzysząca stanowisku Nota koncepcyjna wskazuje możliwe instrumenty takiego wsparcia, obejmujące między innymi instrumenty grantowe i mieszane, preferencyjne finansowanie pożyczkowe, gwarancje ograniczające ryzyko inwestycyjne, fundusze udziałowe oraz partnerstwa publiczno-prywatne. Ich zadaniem nie powinno być zastępowanie kapitału prywatnego środkami publicznymi, lecz ograniczenie ryzyka związanego z pierwszym przemysłowym zastosowaniem technologii do poziomu umożliwiającego zaangażowanie przedsiębiorców i instytucji finansujących.

Takie podejście jest zbieżne z modelem opisanym wcześniej na przykładzie pierwszego wdrożenia SynGen. Odpowiedzialność za przejście przez najbardziej ryzykowny etap rozwoju technologii powinna być dzielona pomiędzy sektor publiczny i prywatny – do momentu uzyskania referencji pozwalającej na realizację i finansowanie kolejnych instalacji na zasadach komercyjnych.

Stanowisko KITEiC przenosi więc dyskusję z poziomu pojedynczej technologii na poziom polityki Państwa. Jeżeli środki publiczne wspierają rozwój innowacyjnych rozwiązań w ramach B+R, system powinien również tworzyć warunki pozwalające najbardziej perspektywicznym z nich przejść przez etap pierwszego wdrożenia przemysłowego i osiągnąć dojrzałość umożliwiającą dalsze skalowanie na zasadach rynkowych.

Od wyniku badań do przemysłu

Historia rozwoju technologii SynGen pokazuje, że droga od wyników badań do technologii przemysłowej jest procesem wieloetapowym. Wieloletnie prace nad plazmą nietermiczną, reformowaniem gazu oraz integracją tych procesów z gazyfikacją pozwoliły doprowadzić technologię do etapu, w którym kolejnym wyzwaniem nie jest już wyłącznie dalszy rozwój samego rozwiązania, lecz jego pełnoskalowa weryfikacja w rzeczywistych warunkach eksploatacyjnych.

Co istotne, kluczowy dla technologii SynGen proces reformowania i oczyszczania gazu został już poddany walidacji w ramach prowadzonych prac B+R, w tym projektów współfinansowanych ze środków publicznych oraz projektu realizowanego w ramach kanadyjskiego programu Innovative Solutions Canada. Wyniki badań zostały również zweryfikowane przez niezależne jednostki. Instytut Maszyn Przepływowych PAN potwierdził w badaniach laboratoryjnych redukcję zawartości smoły w gazie z 40,3 g/Nm³ do poniżej 0,1 g/Nm³, czyli o ponad 99,75%. Badania obejmowały również analizę składu chemicznego
i wartości opałowej otrzymywanego gazu syntezowego.

Kolejnym wyzwaniem nie jest więc wykazanie samej zasady działania procesu reformowania, lecz przeniesienie zweryfikowanych rozwiązań do kompletnego układu technologicznego oraz potwierdzenie jego długotrwałej i stabilnej pracy w skali przemysłowej.

Doświadczenia związane z rozwojem SynGen pokazują jednocześnie problem o znaczeniu znacznie szerszym niż rozwój jednej technologii. Jeżeli Europa chce budować własny potencjał technologiczny i przemysłowy, musi tworzyć warunki pozwalające innowacyjnym rozwiązaniom przechodzić przez cały cykl rozwoju:

badania → demonstracja → pierwsze wdrożenie przemysłowe → referencja → finansowanie komercyjne → skalowanie technologii.

Finansowanie prac B+R jest początkiem tego procesu, a nie jego końcem. Pomiędzy polityką wspierania badań a finansowaniem dojrzałych inwestycji potrzebny jest mechanizm pozwalający sektorowi publicznemu i prywatnemu wspólnie przeprowadzić najbardziej ryzykowny etap – pierwsze wdrożenie przemysłowe.

Bez takiego mechanizmu powstaje luka systemowa: rozwój technologii jest wspierany na etapie badań, natomiast po ich zakończeniu rynek oczekuje referencji przemysłowej, której bez sfinansowania pierwszego wdrożenia nie można uzyskać.

Skuteczność polityki wspierania innowacji powinna być zatem oceniana nie tylko liczbą zrealizowanych projektów B+R, lecz również zdolnością najlepszych powstałych w ich wyniku technologii do przejścia do zastosowania przemysłowego.

W przypadku technologii SynGen właśnie ten moment ma dzisiaj kluczowe znaczenie dla rozwoju energetyki cieplnej w Polsce. Po wieloletnich badaniach, potwierdzeniu skuteczności procesu reformowania gazu oraz kolejnych etapach integracji gazyfikacji z reformowaniem i oczyszczaniem gazu następnym krokiem jest uruchomienie pierwszej kompletnej instalacji pracującej w warunkach przemysłowych.

Jej uruchomienie nie będzie końcem procesu rozwoju SynGen. Będzie początkiem jego przemysłowego skalowania – przejściem od technologii zweryfikowanej w ramach prac B+R do rozwiązania posiadającego własną referencję przemysłową i zdolnego do szerokiego zastosowania.

Źródła i materiały wykorzystane przy opracowaniu artykułu:

  • Artykuł został opracowany z wykorzystaniem materiałów i informacji dotyczących technologii SynGen udostępnionych przez mPower Green Tech, w tym materiałów dotyczących rozwoju technologii, prowadzonych prac B+R oraz wyników badań i walidacji procesu reformowania i oczyszczania gazu.
  • W części dotyczącej systemowych uwarunkowań finansowania pierwszych wdrożeń przemysłowych wykorzystano materiały Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa (KITEiC), w szczególności Stanowisko w sprawie potrzeby wypracowania krajowej polityki rozwoju strategicznych technologii transformacji energetyki i ciepłownictwa oraz towarzyszącą mu Notę koncepcyjną.
  • Przy opracowaniu części regulacyjnej wykorzystano obowiązujące akty prawa krajowego i Unii Europejskiej, w szczególności ustawę z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach, dyrektywę 2008/98/WE w sprawie odpadów oraz dyrektywę (UE) 2024/1785 zmieniającą dyrektywę 2010/75/UE w sprawie emisji przemysłowych.

Informacje o autorze:

Tomasz Gójski 

Dyrektor. ds. Energii i Rozwoju w Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej Sp. z o.o. w Mińsku Mazowieckim

Szkolenie. Prawo i Taryfikacja w ciepłownictwie

Prawo i Taryfikacja w Ciepłownictwie – szkolenie KITEiC

Krajowa Izba Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa zaprasza na stacjonarne szkolenie „Prawo i Taryfikacja w Ciepłownictwie”, które odbędzie się w dniach 22–23 października 2026 r.  w Sopocie.

Szkolenie skierowane jest do przedstawicieli przedsiębiorstw ciepłowniczych i energetycznych, w tym kadry zarządzającej, oraz pracowników operacyjnych.

Program szkolenia obejmuje zagadnienia związane z taryfikacją dla ciepła, interpretacją wytycznych Prezesa URE, prowadzeniem postępowań administracyjnych w sprawie zatwierdzenia taryfy, kalkulacją cen i stawek opłat, zwrotem z zaangażowanego kapitału, a także prawnymi, technicznymi i ekonomicznymi aspektami przyłączania odbiorców do sieci ciepłowniczej.

Agenda szkolenia:

22 października 2026 r.

9:00–11:00 | I Blok szkoleniowy –Prowadząca: Joanna Grabowska – MBA Energetyka, Ekonomista

  1. Interpretacja wytycznych Prezesa URE dotyczących taryf dla ciepła na kanwie dotychczasowych doświadczeń (różne Oddziały URE).

  2. Praktyczne aspekty prowadzenia postępowania administracyjnego w sprawie zatwierdzenia taryfy:

  • zakres wniosku,
  • procedury i terminy obowiązujące w trakcie postępowania administracyjnego,
  • sporządzanie odpowiedzi na wezwania organu regulacyjnego,
  • przepisy a praktyka,
  • co robić, gdy postępowanie taryfowe trwa 8–12 miesięcy kalendarzowych.

                      3. Zakres prowadzonej działalności związanej z zaopatrzeniem w ciepło i jej wpływ na kształt taryfy dla ciepła.

11:00–11:20 | Przerwa kawowa

11:20–13:30 | II Blok szkoleniowy – Prowadząca: Joanna Grabowska – MBA Energetyka, Ekonomista

  1. Struktura cen i stawek opłat zawartych w taryfie dla ciepła.

  2. Konstrukcja taryfy dla ciepła:

    • podział odbiorców na grupy,

    • planowanie wielkości technicznych dla I roku stosowania taryfy dla ciepła,

    • planowanie kosztów uzasadnionych, w tym kosztów stałych, kosztów zmiennych, kosztów modernizacji i rozwoju, kosztów uprawnień do emisji CO₂ oraz kosztów efektywności energetycznej.

  3. Zwrot z zaangażowanego kapitału – metody jego kalkulacji i sposoby jego ujęcia w taryfie celem zapewnienia rentowności prowadzenia działalności gospodarczej związanej z zaopatrzeniem w ciepło:

    • wytyczne URE dotyczące zwrotu z kapitału,

    • zmiany w taryfach zatwierdzanych w 2026 roku,

    • różne podejście do kwoty zzk w taryfach dla ciepła przez poszczególne Oddziały URE,

    • zaangażowany kapitał (środki trwałe netto) stanowiący podstawę wynagrodzenia – WRA,

    • średnioważony koszt kapitału – WACC,

    • przykład obliczeniowy.

13:30–14:30 | Przerwa obiadowa

14:45–16:00 | III Blok szkoleniowy – Prowadząca: Joanna Grabowska – MBA Energetyka, Ekonomista

4. Kalkulacja cen i stawek opłat:

  • metoda kosztowa kalkulacji cen i stawek opłat,
  • kalkulacja ceny ciepła metodą wskaźnikową dla źródeł ciepła, w których ciepło jest wytwarzane w jednostkach kogeneracji (sposób uproszczony),
  • konsekwencje wyboru metody uproszczonej/kosztowej kalkulacji cen ciepła dla jednostki kogeneracji
  • kalkulacja opłaty dotyczącej ustawy o efektywności energetycznej i wskazania regulatora w tym zakresie,
  • kalkulacja stawek opłat za przyłączenie do sieci ciepłowniczej – wskazania regulatora w tym zakresie.
  1. Na czym polega premia transformacyjna (It) opisana w informacji Prezesa URE 72/2025 z dnia 23 grudnia 2025 roku. Czy jeżeli przedsiębiorstwo posiada biomasę, może tę premię ująć w zwrocie z kapitału?

  2. Wolne wnioski i pytania.

16:00–19:00 | Czas wolny

19:00 | Kolacja integracyjna

23 października 2026 r.

8:00–11:00 | Śniadanie

11:00–12:30 | IV Blok szkoleniowy – Prowadzący: Bartosz Bernacki – WKB Lawyers

  1. Przyłączanie do systemu ciepłowniczego / przyłączanie odbiorców do sieci ciepłowniczej – aspekty prawne, techniczne i ekonomiczne przyłączania:

  • obowiązek przyłączenia do sieci ciepłowniczej w Prawie energetycznym,
  • obowiązek przyłączenia do sieci ciepłowniczej w ustawie o odnawialnych źródłach energii,
  • prawo do odłączenia od systemu ciepłowniczego,
  • podatek VAT w branży wodnokanalizacyjnej, komunalnej, ciepłowniczej i energetycznej oraz planowane zmiany od 1 października 2026 r.,
  • wolne wnioski i pytania.

12:30–13:30 | V Blok szkoleniowy – Prowadzący: Szczepan Władyka – MLeasing

  1. Taryfa ciepłownicza a leasing inwestycyjny. Regulacje, praktyka i studium przypadku
  • Jak realizować inwestycje bez angażowania kapitału własnego
  • Płynność finansowa podczas realizacji inwestycji
  • Leasing a taryfa ciepłownicza
  • Co można objąć leasingiem w projektach ciepłowniczych?
  • Studium przypadku
  • Najczęstsze błędy i rekomendacje.

13:00–14:00 | Obiad / zakończenie szkolenia

 

Informacje organizacyjne:

Termin: 22–23 października 2026 r.
Miejsce: Hotel Sopot****, ul. J. J. Haffnera 88, 81-715 Sopot, Polska
Koszt uczestnictwa: 1990 zł netto/os.
Rabat dla członków KITEiC: 10% od ceny regularnej.

Koszt noclegu nie jest zawarty w cenie szkolenia.

Koszt noclegu:

  • pokój 1-osobowy ze śniadaniem – 350 zł netto,

  • pokój 2-osobowy ze śniadaniem – 440 zł netto/2 osoby.

Zapraszamy do udziału!

Partnerzy merytoryczni szkolenia:

Artykuł. Stanowisko KITEiC do projektu „Strategii transformacji ciepłownictwa do 2040 r.”

Stanowisko Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa do projektu „Strategii transformacji ciepłownictwa do 2040 r.”

Wstęp:

Transformacja polskiego ciepłownictwa trwa i w najbliższych latach będzie nadal jednym z kluczowych elementów transformacji energetycznej kraju. Rosnące koszty paliw kopalnych i uprawnień do emisji CO₂, potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego, presja na ograniczenie emisji oraz konieczność ochrony odbiorców przed nadmiernym wzrostem cen ciepła wymagają od sektora podjęcia długofalowych i skoordynowanych działań. Jednocześnie ciepłownictwo stoi przed koniecznością przeprowadzenia szeroko zakrojonych inwestycji w źródła wytwórcze, sieci, magazynowanie energii oraz nowe technologie.

Odpowiedzią na te wyzwania jest Strategia Transformacji Ciepłownictwa do 2040 roku, która ma wyznaczyć długoterminowy kierunek rozwoju sektora. Dokument ma stanowić kompleksową perspektywę zmian – obejmującą zarówno kwestie technologiczne i infrastrukturalne, jak również regulacyjne, finansowe oraz związane z lokalnym planowaniem energetycznym. Jednym z jego istotnych założeń jest odejście od modelu ciepłownictwa opartego w znacznym stopniu na paliwach kopalnych na rzecz systemów wykorzystujących źródła nisko- i bezemisyjne, OZE, ciepło odpadowe oraz rozwiązania zwiększające elastyczność i efektywność całego systemu.

Krajowa Izba Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa, działając jako wielogłos przedsiębiorstw ciepłowniczych uczestniczących w konsultacjach projektu „Strategii Transformacji Ciepłownictwa do 2040 r.”, przedstawia zbiorcze stanowisko opracowane na podstawie uwag zgłoszonych przez członków oraz sympatyków Izby.

Przekazane uwagi wskazują na poparcie dla potrzeby transformacji sektora ciepłownictwa oraz osiągania celów wynikających z polityki klimatycznej i energetycznej. Jednocześnie przedsiębiorstwa zwróciły uwagę na konieczność uzupełnienia Strategii o rozwiązania zwiększające jej skuteczność wdrożeniową, uwzględniające zróżnicowanie systemów ciepłowniczych oraz warunki funkcjonowania przedsiębiorstw realizujących proces transformacji.

Najważniejsze wyzwania wskazane przez przedsiębiorstw:

  1. Uwzględnienie lokalnych uwarunkowań i neutralności technologicznej

Najczęściej powtarzającym się postulatem jest uzupełnienie Strategii o zasadę neutralności technologicznej. Przedsiębiorstwa wskazują, że dokument powinien określać cele transformacji, pozostawiając dobór technologii wytwarzania ciepła analizie lokalnych uwarunkowań technicznych, ekonomicznych i środowiskowych. W zgłoszonych uwagach podkreślono potrzebę wykorzystywania lokalnie dostępnych źródeł energii, niskoemisyjnych nośników energii oraz stosowania rozwiązań odpowiadających specyfice poszczególnych systemów ciepłowniczych.

  1. Trwałość ekonomiczna przedsiębiorstw

Przedsiębiorstwa wskazują, że Strategia powinna uwzględniać trwałość ekonomiczną podmiotów realizujących inwestycje transformacyjne. W uwagach zwrócono uwagę na potrzebę zachowania możliwości finansowania inwestycji, zapewnienia przewidywalności otoczenia regulacyjnego oraz prowadzenia transformacji z uwzględnieniem zasad regulacji działalności ciepłowniczej.

  1. Finansowanie transformacji

Istotnym zagadnieniem pozostaje sposób finansowania transformacji. W zgłoszonych uwagach wskazano potrzebę zapewnienia ciągłości instrumentów wsparcia, możliwości etapowej realizacji inwestycji oraz finansowania dokumentacji przygotowawczej i analiz techniczno-ekonomicznych. Zwrócono również uwagę na potrzebę objęcia wsparciem modernizacji istniejącej infrastruktury oraz dedykowanych instrumentów dla przedsiębiorstw komunalnych i małych systemów ciepłowniczych.

  1. Bezpieczeństwo dostaw i planowanie transformacji

W uwagach podkreślono konieczność prowadzenia transformacji z uwzględnieniem bezpieczeństwa dostaw ciepła, okresu eksploatacji istniejących jednostek wytwórczych oraz możliwości stopniowej dekarbonizacji. Wskazano również na potrzebę aktywnego udziału przedsiębiorstw ciepłowniczych w lokalnym planowaniu energetycznym oraz modernizacji sieci ciepłowniczych ograniczającej straty przesyłowe.

  1. Stabilność regulacyjna i monitorowanie Strategii

Przedsiębiorstwa zwracają uwagę na potrzebę przewidywalnych regulacji, odpowiednich okresów przejściowych oraz regularnej oceny realizacji Strategii z udziałem przedsiębiorstw, organizacji branżowych, jednostek samorządu terytorialnego i środowiska naukowego. W odrębnych uwagach, Izba wskazała również potrzebę nadania Strategii odpowiedniej rangi dokumentu programowego oraz przyspieszenia zmian modelu taryfowego.

Kluczowe rekomendacje:

Na podstawie zgłoszonych uwag Krajowa Izba Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa rekomenduje:

  1. Uzupełnienie Strategii o zasadę neutralności technologicznej oraz uwzględnianie lokalnych uwarunkowań przy doborze technologii transformacji;
  2. Uwzględnienie trwałości ekonomicznej przedsiębiorstw jako jednego z elementów prowadzenia procesu transformacji;
  3. Zapewnienie stabilnych, przewidywalnych i dostępnych instrumentów finansowania, obejmujących również przygotowanie inwestycji, modernizację istniejącej infrastruktury oraz przedsięwzięcia realizowane etapowo;
  4. Uwzględnienie potrzeb małych i średnich przedsiębiorstw ciepłowniczych oraz przedsiębiorstw komunalnych przy projektowaniu instrumentów wsparcia;
  5. Prowadzenie transformacji z zachowaniem bezpieczeństwa dostaw ciepła oraz racjonalnym wykorzystaniem istniejących aktywów wytwórczych;
  6. Wzmocnienie roli przedsiębiorstw ciepłowniczych w planowaniu energetycznym na poziomie lokalnym;
  7. Uznanie modernizacji sieci ciepłowniczych za jeden z podstawowych elementów poprawy efektywności systemów;
  8. Rozwój rozwiązań zwiększających integrację ciepłownictwa z sektorem elektroenergetycznym, w tym magazynów ciepła, wysokosprawnej kogeneracji oraz mechanizmów rynku usług bilansujących;
  9. Uwzględnienie potrzeby rozwoju kompetencji technicznych przedsiębiorstw oraz upowszechniania dobrych praktyk;
  10. Wprowadzenie systematycznej ewaluacji Strategii oraz monitorowania jej realizacji z udziałem interesariuszy sektora;
  11. Zapewnienie odpowiedniej rangi dokumentu Strategii oraz pilne przeprowadzenie zmian w modelu taryfowym wskazanych w uwagach Izby.

Analiza otrzymanych uwag prowadzi do wniosku, że przedsiębiorstwa nie kwestionują kierunku transformacji ciepłownictwa, lecz wskazują na potrzebę uzupełnienia Strategii o rozwiązania zwiększające jej skuteczność i możliwość wdrożenia.

Powtarzającymi się elementami uzasadnień są:

  • Konieczność uwzględniania lokalnych uwarunkowań technicznych i ekonomicznych;
  • Potrzeba zachowania bezpieczeństwa dostaw ciepła;
  • Zapewnienie możliwości finansowania inwestycji oraz ich etapowej realizacji;
  • Ograniczenie ryzyka inwestycyjnego poprzez stabilne otoczenie regulacyjne;
  • Poprawa efektywności energetycznej zarówno poprzez rozwój nowych źródeł, jak i modernizację istniejącej infrastruktury;
  • Zwiększenie skuteczności planowania energetycznego poprzez współpracę administracji z przedsiębiorstwami ciepłowniczymi;
  • Rozwój mechanizmów wspierających integrację ciepłownictwa z elektroenergetyką oraz wdrażanie innowacyjnych technologii.

Podsumowanie:

Przekazane uwagi wskazują na zgodność stanowisk przedsiębiorstw w najważniejszych obszarach transformacji sektora. Dotyczą one przede wszystkim zapewnienia neutralności technologicznej, uwzględnienia lokalnych uwarunkowań, stworzenia stabilnych zasad finansowania, zachowania bezpieczeństwa dostaw oraz zwiększenia przewidywalności otoczenia regulacyjnego.

Artykuł. Czas na decyzję się kończy! Ostatnia prosta branży energetyczno-ciepłowniczej przed wdrożeniem dyrektyw IED 2.0 i EED.

Czas na decyzję się kończy! Ostatnia prosta branży energetyczno-ciepłowniczej przed wdrożeniem dyrektyw IED 2.0 i EED.

Sektor energetyczno-ciepłowniczy znajduje się obecnie w punkcie, w którym ciągła poprawa wyniku energetycznego i skuteczne zarządzanie środowiskowe stają się bezpośrednim obowiązkiem organizacyjnym i operacyjnym przedsiębiorstw. Nowelizacja przepisów dotyczących emisji przemysłowych i efektywności energetycznej wprowadza nowe standardy funkcjonowania instalacji. Pojawiły się również konkretne terminy wdrożenia systemów zarządzania oraz ich niezależnej weryfikacji.

Dla wielu organizacji samo spełnienie wymagań formalnych nie będzie największym problemem. Prawdziwym wyzwaniem może okazać się czas potrzebny na przygotowanie systemów zarządzania, uporządkowanie procesów, wdrożenie mechanizmów nadzoru oraz zapewnienie zdolności do utrzymania zgodności w kolejnych latach. W praktyce oznacza to, że decyzje dotyczące wdrożenia ISO 14001 i ISO 50001 powinny zapadać już dziś.

IED 2.0 – obowiązkowe systemowe podejście do środowiska

Dyrektywa 2024/1785, określana jako IED 2.0 (ang. Industrial Emissions Directive), zmienia dotychczasowe przepisy dotyczące emisji przemysłowych i znacząco rozszerza podejście do zarządzania oddziaływaniem instalacji na środowisko. To dziś jeden z głównych unijnych instrumentów ograniczania negatywnego wpływu instalacji przemysłowych na jakość powietrza, wody i gleby. Regulacja jest jednym z kluczowych elementów Europejskiego Zielonego Ładu oraz transformacji przemysłu w kierunku neutralności klimatycznej i gospodarki o obiegu zamkniętym. Jej implementacja w Polsce przede wszystkim zmieni przepisy ustawy Prawo ochrony środowiska. Czas na transpozycję mija już 1 lipca 2026 roku.

Nowelizacja nie ogranicza się wyłącznie do zaostrzenia wymagań emisyjnych, czy też zmian w zakresie BAT. Jedną z najistotniejszych nowości jest wprowadzenie obowiązku ustanowienia i wdrożenia systemu zarządzania środowiskowego dla instalacji objętych pozwoleniem zintegrowanym. System ten ma obejmować między innymi:

  • identyfikację i nadzór nad aspektami środowiskowymi,
  • zarządzanie ryzykiem środowiskowym,
  • monitorowanie efektywności wykorzystania energii i zasobów,
  • analizę stosowanych substancji stwarzających zagrożenie,
  • procedury prewencyjne,
  • mechanizmy ciągłego doskonalenia,
  • okresowe przeglądy skuteczności systemu.

Co szczególnie istotne, zgodność systemu będzie musiała zostać potwierdzona przez niezależny podmiot posiadający odpowiednią akredytację. Może to być weryfikator EMAS lub jednostka certyfikująca z adekwatnym zakresem uprawnień. Pierwszy audyt należy przeprowadzić do 1 lipca 2027 r. Samo posiadanie pozwolenia zintegrowanego nie będzie już zatem wystarczające. Organizacja będzie musiała wykazać zdolność do systemowego zarządzania wpływem środowiskowym oraz udowodnić skuteczność przyjętych mechanizmów nadzoru.

ISO 14001 jako praktyczne narzędzie spełnienia wymagań IED 2.0

          Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem dla przedsiębiorstw objętych nowymi wymaganiami pozostaje wdrożenie systemu zarządzania środowiskowego zgodnego z normą PN-EN ISO 14001:2015. Norma ISO 14001 zapewnia uporządkowaną i sprawdzoną strukturę, która pozwala nie tylko spełnić wymagania wynikające z IED 2.0, ale również zbudować trwały model zarządzania wpływem organizacji na środowisko. Jej siłą jest podejście systemowe: od identyfikacji aspektów środowiskowych i obowiązków prawnych, przez budowanie kompetencji i świadomości, planowanie i realizację działań, aż po monitorowanie wyników i ciągłe doskonalenie. Szczególne znaczenie ma to, że ISO 14001 opiera się na zasadzie zapobiegania, a nie wyłącznie reagowania na problemy już po ich wystąpieniu. Oznacza to, że organizacja może wcześniej identyfikować ryzyka środowiskowe i ograniczać prawdopodobieństwo wystąpienia sytuacji niepożądanych. Dla przedsiębiorstwa oznacza to nie tylko lepsze przygotowanie do audytu i weryfikacji zewnętrznej. To przede wszystkim bardziej dojrzały sposób zarządzania środowiskowego, który wspiera zgodność prawną i ogranicza ryzyko operacyjne.

EED – zarządzanie energią w centrum uwagi

Równolegle sektor musi przygotować się do wdrożenia wymagań wynikających z Dyrektywy 2023/1791 w sprawie efektywności energetycznej (tzw. EED – Energy Efficiency Directive). Dyrektywa zmienia dotychczasowe podejście do obowiązków energetycznych przedsiębiorstw. Przede wszystkim w centrum uwagi jest efektywne zarządzanie energią. Zgodnie z przepisami EED przedsiębiorstwa zużywające średniorocznie ponad 85 TJ energii będą zobowiązane do wdrożenia systemu zarządzania energią. Potwierdzeniem spełnienia obowiązku będzie uzyskanie certyfikatu wydanego przez akredytowaną jednostkę certyfikująca systemy. Termin uzyskania certyfikacji systemu zarządzania energią dla organizacji objętych obowiązkiem wyznaczono na 11 października 2027 r. Firmy zużywające od 10 do 85 TJ energii będą z kolei zobowiązane do wykonywania audytów energetycznych przedsiębiorstwa co 4 lata. Warto jednak zauważyć, że certyfikat ISO 50001 będzie zwalniał z obowiązku realizacji audytu.

Dla sektora ciepłowniczego ma to szczególne znaczenie, ponieważ przedsiębiorstwa energetyczne i ciepłownicze należą do organizacji naturalnie energochłonnych. W wielu przypadkach nawet podmioty formalnie małe lub średnie będą kwalifikować się do obowiązków wynikających z EED.

ISO 50001 – więcej niż audyt energetyczny

Wdrożenie systemu zgodnego z PN-EN ISO 50001:2018 stanowi rozwiązanie znacznie bardziej efektywne niż realizowanie wyłącznie okresowych audytów energetycznych. ISO 50001 tworzy mechanizm ciągłego doskonalenia wyniku energetycznego organizacji poprzez:

  • identyfikację znaczących obszarów zużycia energii,
  • definiowanie wskaźników energetycznych,
  • monitoring i analizę danych,
  • planowanie działań poprawiających efektywność,
  • ocenę skuteczności podejmowanych działań,
  • rozwój kompetencji personelu,
  • angażowanie kierownictwa w proces doskonalenia.

Dzięki temu organizacja nie tylko spełnia wymagania prawne, ale również uzyskuje realne narzędzie kontroli kosztów operacyjnych i poprawy efektywności funkcjonowania. W warunkach rosnących cen energii oraz zwiększającej się presji regulacyjnej ISO 50001 staje się jednym z najważniejszych instrumentów budowania odporności organizacyjnej przedsiębiorstw energetycznych. Dlatego najlepszą rekomendacją jest wdrożenie i certyfikacja ISO 50001 we wszystkich przedsiębiorstwach zużywających powyżej 10 TJ energii rocznie. Jest to szczególnie korzystne w przypadku instalacji objętych pozwoleniem zintegrowanym i wcześniej omówionymi przepisami IED 2.0. Wdrożenie ISO 50001 i ISO 14001 łącznie, jako zintegrowanego systemu zarządzania, pozwala stworzyć spójny mechanizm nadzoru nad obszarami środowiskowymi i energetycznymi. Jest to również korzystne pod kątem kosztów procesu certyfikacji.

Największym wyzwaniem jest czas…

Choć terminy wynikające z IED 2.0 i EED są tylko pozornie odległe. Wdrożenie systemu zarządzania środowiskowego zgodnego z ISO 14001 zajmuje zwykle od 2 do 4 miesięcy. W przypadku większych, bardziej złożonych organizacji, ten czas może wynieść nawet 6 miesięcy. Z kolei wdrożenie ISO 50001 wymaga zazwyczaj około 6 miesięcy w organizacjach o prostszej strukturze. W rozbudowanych, wielooddziałowych firmach może to być nawet 12 miesięcy. Należy przy tym pamiętać, że sam proces wdrożenia nie obejmuje wyłącznie przygotowania dokumentacji. Najbardziej czasochłonne są zwykle:

  • analiza procesów,
  • identyfikacja ryzyk,
  • uporządkowanie danych energetycznych i środowiskowych,
  • wdrożenie skutecznego nadzoru operacyjnego,
  • szkolenia personelu,
  • budowanie świadomości organizacyjnej,

Kolejnym elementem wymagającym czasu jest organizacja samego procesu certyfikacji:  wybór jednostki certyfikującej, uzgodnienie zakresu audytu, przygotowanie harmonogramu. Należy też pamiętać, że pierwszy audyt certyfikacyjny składa się z dwóch etapów, a każdy z nich może trwać więcej niż jeden dzień. Ponadto, certyfikat nie jest wydawany bezpośrednio po zakończeniu audytu. Konieczne jest jeszcze przeprowadzenie procesu przeglądu dokumentacji i formalnego zatwierdzenia decyzji certyfikacyjnej przez jednostkę certyfikującą. Dodatkowym wyzwaniem mogą być ograniczone zasoby jednostek certyfikujących. Wraz ze wzrostem liczby organizacji zobowiązanych do  certyfikacji systemów zarządzania ISO 14001 i ISO 50001 można spodziewać się zwiększonego obciążenia rynku certyfikacji, wydłużenia terminów audytów oraz mniejszej dostępności audytorów posiadających kompetencje w sektorze energetyczno-ciepłowniczym. Organizacje odkładające decyzję o wdrożeniu mogą mieć problem nie tylko z przygotowaniem systemu, ale również z terminowym przeprowadzeniem procesu certyfikacji.

Transformacja sektora już się rozpoczęła

IED 2.0 i EED nie są  drobnymi zmianami legislacyjnymi. Wyznaczają nowy model funkcjonowania, oparty na pełnej transparentności środowiskowej, efektywności energetycznej i systemowym zarządzaniu ryzykiem. Realizują w praktyce założenia Europejskiego Zielonego Ładu oraz wpisują się w wymagania rynkowe, które napędzane są w dużej mierze przez obowiązkowe dla wielu firm raportowanie ESG. Warto zapamiętać, że największym zagrożeniem dla organizacji będzie zbyt późne rozpoczęcie działań. Im bardziej złożona organizacja, tym większego wyprzedzenia wymagają przygotowania. Dlatego wdrożenie ISO 14001 i ISO 50001 należy postrzegać nie jako projekt formalny, lecz jako element strategicznego przygotowania przedsiębiorstwa do nowych realiów regulacyjnych sektora energetyczno-ciepłowniczego.

W sektorze energetyczno-ciepłowniczym system zarządzania środowiskowego przestaje być obecnie rozwiązaniem fakultatywnym lub wyłącznie wizerunkowym. Staje się jednym z podstawowych narzędzi zapewnienia zgodności regulacyjnej.

Autor: Jakub Osmólski –  Wiceprezes Zarządu WISO GRUOP Sp. z o.o. , Ekspert Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa.

Więcej: https://wiso.pl/

Artykuł pochodzi z wydania 3/2026 magazynu ,,Nowa Energia”

Opinia eksperta ws. istotnych dla ciepłownictwa procedowanych nowelizacji ustawy – Prawo energetyczne

Opinia eksperta w sprawie istotnych dla ciepłownictwa procedowanych nowelizacji ustawy - Prawo energetyczne

Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z opinią ekspercką, w temacie Ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu dokonania deregulacji w zakresie energetyki (UDER92).

O ekspercie:

Joanna Grabowska – ekonomistka, były długoletni pracownik URE, doradca biznesowy w branży elektroenergetycznej, ciepłowniczej i gazowej. Reprezentuje przedsiębiorstwa energetyczne przed regulatorem (URE) w zakresie udzielania/przedłużania koncesji, zatwierdzania taryf (ciepło, energia elektryczna, paliwa gazowe) oraz innych spraw administracyjnych przed regulatorem (białe certyfikaty, świadectwa pochodzenia, gwarancje pochodzenia i inne).

Artykuł. V Kongres KITEiC- o przyszłości ciepłownictwa i transformacji energetycznej w Polsce

V Kongres KITEiC – o przyszłości ciepłownictwa i transformacji energetycznej w Polsce

Tegoroczna edycja zgromadziła ekspertów, przedstawicieli przedsiębiorstw energetycznych, samorządów oraz organizacji działających na rzecz rozwoju nowoczesnego ciepłownictwa i odnawialnych źródeł energii. Spotkanie stało się przestrzenią do rozmów o tym, czym dziś jest transformacja energetyczna, jak wygląda rozwój energetyki w Polsce oraz jakie wyzwania stoją przed sektorem ciepłownictwa systemowego. W centrum dyskusji znalazły się kwestie dekarbonizacji, cyberbezpieczeństwa energetycznego oraz inwestycji w nowoczesne technologie dla branży energetycznej. 

Transformacja energetyczna i nowoczesne ciepłownictwo

Podczas części merytorycznej, pierwszego dnia wielokrotnie podkreślano, że transformacja energetyczna to proces obejmujący zarówno rozwój odnawialnych źródeł energii, jak i modernizację infrastruktury energetycznej oraz sieci ciepłowniczych. Eksperci wskazywali, że nowoczesne ciepłownictwo odgrywa kluczową rolę w budowaniu efektywnego i bezpiecznego systemu energetycznego.

Wśród najważniejszych tematów znalazły się:

  • dekarbonizacja energetyki i ciepłownictwa,

  • rozwój OZE w Polsce,

  • taryfikacja ciepłownictwa

  • energetyka gazowa i energetyka cieplna,

  • inteligentne sieci ciepłownicze,

  • dyrektywy IED 2.0 i EED

  • elektrociepłownie gazowe i instalacje oparte na biomasie,

  • ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa
  • Gospodarka Obiegu Zamkniętego (GOZ)

Cyberbezpieczeństwo i bezpieczeństwo infrastruktury energetycznej

Nowym i bardzo ważnym elementem V Kongresu KITEiC były warsztaty dotyczące cyberbezpieczeństwa infrastruktury energetycznej. Symulacja kryzysowa „Blackout w ciepłowni” pokazała uczestnikom, jak istotne staje się dziś przygotowanie przedsiębiorstw na zagrożenia cyfrowe. Uczestnicy pracowali w zespołach zarządczych, podejmując decyzje w realistycznym scenariuszu kryzysowym związanym z bezpieczeństwem infrastruktury energetycznej. Warsztaty pokazały, jak istotne staje się dziś przygotowanie organizacji do wdrożenia wymogów NIS2 oraz nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa. Temat spotkał się z dużym zainteresowaniem uczestników z racji ww. zmian prawnych i pokazał, że nowoczesna energetyka to nie tylko inwestycje technologiczne, ale także bezpieczeństwo operacyjne.

Warsztaty dotyczyły m.in.:

  • bezpieczeństwa sieci ciepłowniczych,
  • ochrony infrastruktury krytycznej,
  • zarządzania kryzysowego,
  • wdrażania wymogów NIS2,
  • odporności systemów energetycznych na cyberataki.

Pierwszy dzień V Kongresu KITEiC zakończył się uroczystym bankietem, podczas którego wystąpił wokalista Marcin Spenner – uczestnik 16 edycji “The Voice of Poland”. Występ stanowił symboliczne dopełnienie intensywnych debat o transformacji energetycznej, nowoczesnym ciepłownictwie i przyszłości sektora energetycznego w Polsce. Dzięki niemu uczestnicy mogli na chwilę oderwać się od dyskusji eksperckich i w bardziej swobodnej atmosferze kontynuować wymianę doświadczeń.

Wizyta studyjna w Elektrowni Wodnej Żarnowiec

Zwieńczeniem tegorocznego spotkania była wizyta studyjna w Elektrowni Wodnej Żarnowiec – największej elektrowni szczytowo-pompowej w Polsce o mocy sięgającej 712 MW. Uczestnicy mogli zobaczyć w praktyce rozwiązania wspierające stabilność krajowego systemu energetycznego w części technologicznej oraz porozmawiać o charakterystyce systemu i roli magazynowania energii w procesie transformacji energetycznej. 

Wspólna odpowiedzialność za rozwój energetyki

V Kongres Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa potwierdził, że polska branża energetyczna jest gotowa na zmiany związane z transformacją energetyczną i rozwojem nowoczesnego ciepłownictwa. Wydarzenie stworzyło przestrzeń do wymiany doświadczeń, rozmów o przyszłości energetyki oraz budowania współpracy pomiędzy sektorem publicznym, biznesem i ekspertami rynku energii. Kongres pokazał również, że rozwój energetyki w Polsce wymaga równoczesnego inwestowania w technologie, edukację klimatyczną oraz działania wspierające ochronę środowiska i bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Podsumowując, branża ciepłownicza coraz odważniej wdraża rozwiązania odpowiadające wyzwaniom współczesnej energetyki. Dziękujemy wszystkim uczestnikom, partnerom i prelegentom za obecność, zaangażowanie i merytoryczne dyskusje. 

Razem jesteśmy gotowi na transformację!

Patronat honorowy: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Patronat wydarzenia: Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku

Partner wizyty studyjnej: PGE Energia Odnawialna S.A.

Partnerzy wydarzenia:

GAZUNOFib.CodeGLOBTOSHEXONICArkanetMPEC KoninWISO GROUP, WKB Lawyers, PEC Mińsk Mazowiecki, Usługi Doradcze Joanna Grabowska ,  mLeasingDNV Business Assurance

Artykuł. Łańcuch dostawców w ciepłownictwie – najsłabsze ogniwo cyberbezpieczeństwa

Łańcuch dostawców w ciepłownictwie - najsłabsze ogniwo cyberbezpieczeństwa

Wprowadzenie

Gdy ostatnio pisałem o specyfice oceny ryzyka w ciepłownictwie, wspomniałem o łańcuchu dostaw jako o „osobnej historii”. Cóż, ta historia zasługuje na znacznie więcej niż kilka akapitów. Bo jeśli mam wskazać jedno miejsce, w którym cyberbezpieczeństwo przedsiębiorstw ciepłowniczych jest najbardziej kruche – to właśnie łańcuch dostawców. Nie serwery, nie firewalle, nawet nie te dwudziestoletnie sterowniki PLC na protokole Modbus. To ludzie i firmy, którym ufamy, bo musimy im ufać.

Pomyślcie o tym przez chwilę. Wasze przedsiębiorstwo ciepłownicze może mieć najlepsze polityki bezpieczeństwa, segmentację sieci jak z podręcznika i przeszkolony personel. A potem dzwoni serwisant od automatyki, mówi, że musi się zdalnie połączyć ze sterownikiem, bo „coś mruga na czerwono” – i wpuszczacie go przez VPN, który skonfigurowaliście trzy lata temu. Bo co macie zrobić? Odmówić? Na dworze minus dwadzieścia, a kocioł szczytowy pracuje na granicy parametrów.

Dyrektywa NIS-2 nie traktuje łańcucha dostaw jako pobocznego tematu. Artykuł 21 ustęp 2 litera d mówi wprost: podmioty kluczowe muszą zapewnić bezpieczeństwo łańcucha dostaw, uwzględniając podatności specyficzne dla każdego bezpośredniego dostawcy i usługodawcy. To nie jest sugestia – to wymaganie, za którego niespełnienie grożą kary do 10 milionów euro lub 2% rocznego obrotu. I co ważne – odpowiedzialność ponosi zarząd. Osobiście.

Anatomia łańcucha dostaw w przedsiębiorstwie ciepłowniczym – kto ma klucze do naszego królestwa?

Zanim zaczniemy mówić o zagrożeniach, warto uświadomić sobie, jak rozległy jest łańcuch dostawców w typowym przedsiębiorstwie ciepłowniczym. Z mojego doświadczenia, gdy siadamy z klientem i zaczynamy mapować wszystkich dostawców mających jakikolwiek dostęp do systemów – lista jest zawsze dłuższa, niż ktokolwiek się spodziewał.

Mamy producentów i integratorów systemów automatyki – firmy, które zaprojektowały i wdrożyły systemy SCADA, sterowniki PLC, układy regulacji. Te firmy często mają permanentny dostęp zdalny do systemów, bo tak zapisano w umowie serwisowej. Nikt tego nie kwestionuje, bo bez tego dostępu nie będzie wsparcia technicznego. Problem w tym, że ten permanentny dostęp oznacza permanentną powierzchnię ataku.

Dalej mamy serwisantów urządzeń pomiarowych – ciepłomierze, przepływomierze, czujniki temperatury i ciśnienia. Ci ludzie podłączają laptopy diagnostyczne bezpośrednio do sieci OT. Laptop, który wczoraj był w innej ciepłowni, a przedwczoraj w zakładzie wodociągowym. Czy ktoś sprawdza, co jest na tym laptopie? Z reguły – nie.

Są dostawcy oprogramowania – systemy bilingowe, systemy zarządzania siecią ciepłowniczą, platformy analityczne, oprogramowanie do modelowania hydraulicznego. Każdy z tych systemów wymaga aktualizacji, a każda aktualizacja to potencjalny wektor ataku. Pamiętacie SolarWinds? Zainfekowana aktualizacja oprogramowania, która trafiła do osiemnastu tysięcy organizacji na całym świecie, w tym do agencji rządowych USA. Mechanizm jest identyczny – ufacie dostawcy oprogramowania, bo musicie, a ten dostawca może zostać skompromitowany.

Nie zapominajmy o dostawcach usług IT – firmy hostingowe, dostawcy chmury, administratorzy zewnętrzni. W mniejszych przedsiębiorstwach ciepłowniczych informatyk to często jedna osoba, która korzysta z zewnętrznego wsparcia. I ten zewnętrzny informatyk ma hasło administratora domeny, bo inaczej nie da się pracować. A czy wiemy, jak ta firma przechowuje nasze dane uwierzytelniające? Czy szyfruje je? Czy jej pracownicy przeszli weryfikację? Najczęściej – nie pytamy.

I wreszcie – dostawcy paliwa, materiałów eksploatacyjnych, firmy budowlane pracujące przy modernizacjach. Ci ostatni mogą wydawać się nieistotni z perspektywy cyberbezpieczeństwa, ale pomyślcie: ekipa montująca nowy wymiennik ciepła potrzebuje dostępu do budynku, w którym stoją szafy sterownicze. Fizyczny dostęp to dostęp. Kropka.

Jak atakują przez łańcuch dostaw – anatomia rzeczywistych incydentów

Teoria teorią, ale popatrzmy na konkrety. W grudniu 2015 roku rosyjska grupa Sandworm zaatakowała ukraińskie sieci energetyczne, wykorzystując malware BlackEnergy. Wektor wejścia? Zainfekowane dokumenty Worda wysłane do pracowników. Ale to, co wydarzyło się potem, jest kluczowe dla naszej dyskusji – atakujący wykorzystali połączenia VPN z dostawcami usług IT, by poruszać się lateralnie między systemami. Firma serwisowa, która miała pomagać, stała się mostem dla atakujących.

W 2017 roku atak NotPetya sparaliżował globalną logistykę, w tym Maersk – największego operatora kontenerowego na świecie. Wektor? Zainfekowana aktualizacja ukraińskiego oprogramowania księgowego MeDoc. Firmy, które nawet nie prowadziły działalności na Ukrainie, zostały dotknięte, bo ich partnerzy biznesowi korzystali z tego oprogramowania. Straty? Ponad 10 miliardów dolarów globalnie. Jedna zainfekowana aktualizacja od zaufanego dostawcy.

A teraz coś bliższego naszej branży. W maju 2023 roku duńska organizacja SektorCERT ujawniła, że dwadzieścia dwa duńskie przedsiębiorstwa energetyczne zostały zaatakowane w skoordynowanej kampanii, która wykorzystała niezałatane podatności w urządzeniach sieciowych Zyxel — sprzęcie dostarczanym przez zewnętrznego dostawcę. Atakujący uzyskali dostęp do infrastruktury wewnętrznej właśnie przez lukę w komponencie pochodzącym z łańcucha dostaw. Część zaatakowanych przedsiębiorstw musiała przejść na tryb wyspowy, odcinając się od internetu, by utrzymać ciągłość dostaw energii.

Fińska firma Fortum — jeden z największych europejskich operatorów ciepłowniczych — otwarcie przyznaje, że jest celem codziennych prób cyberataków wymierzonych zarówno w infrastrukturę własną, jak i w łańcuch dostaw. Firma wielokrotnie podkreślała, że w obliczu zmieniającej się sytuacji geopolitycznej monitorowanie bezpieczeństwa dostawców stało się priorytetem strategicznym. Sam fakt, że operator tej skali publicznie mówi o zagrożeniach płynących z łańcucha dostaw, pokazuje skalę problemu.

I nie zapominajmy o grupach APT, które celują w infrastrukturę krytyczną. VOLTZITE — grupa powiązana z chińskim wywiadem, znana również jako Volt Typhoon — według raportów Dragos i CISA systematycznie atakuje infrastrukturę energetyczną, wykorzystując między innymi podatności w urządzeniach sieciowych i techniki pozwalające na długotrwałe, niewykrywalne pozostawanie w zaatakowanych systemach. Ciepłownia w średnim polskim mieście nie jest celem sama w sobie — ale może być drogą do czegoś większego. Albo może być celem kolateralnym, gdy napięcia geopolityczne narastają.

 

Dlaczego ciepłownictwo jest szczególnie podatne – specyfika branży

Sektor ciepłowniczy ma kilka cech, które czynią go wyjątkowo podatnym na ataki przez łańcuch dostaw. I nie chodzi tylko o technologię – chodzi o kulturę, ekonomię i specyfikę operacyjną.

Po pierwsze – koncentracja dostawców. Na polskim rynku automatyki przemysłowej dla ciepłownictwa działa może kilkanaście firm, które realnie obsługują większość przedsiębiorstw. To oznacza, że kompromitacja jednego integratora może otworzyć drzwi do dziesiątek ciepłowni jednocześnie. Gdy jeden dostawca SCADA ma dostęp zdalny do trzydziestu przedsiębiorstw – to trzydzieści celów za cenę jednego włamania.

Po drugie – sezonowość i presja czasu. Zimą, gdy systemy pracują z pełnym obciążeniem, tolerancja na przestoje jest zerowa. Serwisant dzwoni, że musi się połączyć natychmiast, bo kotłownia zgłasza błąd – i nikt nie będzie weryfikował, czy jego laptop przeszedł skan antywirusowy. Presja operacyjna systematycznie wygrywa z procedurami bezpieczeństwa. To nie jest słabość ludzi – to jest słabość systemu, który nie uwzględnia realiów pracy pod presją.

Po trzecie – budżety. Powiedzmy sobie szczerze: większość polskich przedsiębiorstw ciepłowniczych to spółki komunalne, których budżety na IT i cyberbezpieczeństwo są – delikatnie mówiąc – ograniczone. Gdy masz do wyboru wymianę zużytego wymiennika ciepła za pół miliona złotych albo wdrożenie systemu zarządzania dostępem dostawców za sto tysięcy – wymiennik wygra. Bo bez wymiennika ludzie zmarzną. Bez systemu zarządzania dostępem… cóż, „jakoś to będzie”. Do czasu.

Po czwarte – zaufanie. W ciepłownictwie relacje z dostawcami buduje się latami. Ten sam serwisant przyjeżdża od dziesięciu lat, zna każdy sterownik po imieniu, wie gdzie jest który zawór. Jest praktycznie częścią zespołu. I właśnie to zaufanie – uzasadnione, wypracowane, oparte na doświadczeniu – jest największą podatnością. Bo zaufanie wyłącza czujność. A cyberprzestępcy wykorzystują właśnie zaufanie.

Po piąte – brak widoczności. Większość przedsiębiorstw ciepłowniczych nie ma pojęcia, ilu dostawców ma faktyczny dostęp do ich systemów. Nie mówię o kontraktach – te leżą w szafce. Mówię o rzeczywistym, technicznym dostępie. Kto ma hasło do VPN? Kto ma klucze do szaf sterowniczych? Kto ma konto w systemie SCADA? Gdy zadaję te pytania podczas audytów, często odpowiedzią jest cisza. Niepokojąca cisza.

 

Co mówi prawo – NIS-2, UoKSC i ISO 27001 o łańcuchu dostaw

NIS-2 jest w tym temacie bezlitośnie konkretna. Artykuł 21 ustęp 2 litera d wymaga od podmiotów kluczowych zapewnienia bezpieczeństwa łańcucha dostaw, w tym aspektów bezpieczeństwa dotyczących relacji między każdym podmiotem a jego bezpośrednimi dostawcami lub usługodawcami. Artykuł 21 ustęp 3 idzie dalej – nakazuje uwzględnienie podatności specyficznych dla każdego bezpośredniego dostawcy, ogólnej jakości produktów i praktyk cyberbezpieczeństwa dostawców, w tym procedur bezpiecznego rozwoju oprogramowania.

Co to oznacza w praktyce? Że musicie wiedzieć, z kim współpracujecie. Musicie ocenić ich bezpieczeństwo. Musicie mieć procedury, które regulują, jak dostawcy uzyskują dostęp do waszych systemów. I musicie to dokumentować – bo w razie kontroli lub incydentu, „zaufaliśmy im, bo współpracujemy od lat” nie jest odpowiedzią, którą zaakceptuje regulator.

Polska nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa – wdrażająca NIS-2 – będzie wymagała od podmiotów kluczowych, w tym przedsiębiorstw ciepłowniczych, prowadzenia rejestru dostawców mających dostęp do systemów informacyjnych, przeprowadzania oceny ryzyka łańcucha dostaw oraz wdrożenia minimalnych wymagań bezpieczeństwa w umowach z dostawcami.

ISO 27001:2022 również adresuje ten temat. Kontrola A.5.19 dotyczy bezpieczeństwa informacji w relacjach z dostawcami, A.5.20 – uwzględniania kwestii bezpieczeństwa w umowach z dostawcami, a A.5.21 – zarządzania bezpieczeństwem informacji w łańcuchu dostaw ICT. Trzy odrębne kontrole – to pokazuje, jak poważnie norma traktuje ten obszar.

A jeśli ktoś myśli, że to odległa przyszłość — przypomnę, że rozporządzenie KRI (Dz.U. 2024 poz. 773) w paragrafie 19 wymaga od podmiotów publicznych wdrożenia systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji obejmującego między innymi zarządzanie relacjami z podmiotami zewnętrznymi. Spółki komunalne, które realizują zadania publiczne, powinny te wymagania stosować. Nie „mogą” — powinny.

 

Co faktycznie działa – praktyczne podejście do zabezpieczenia łańcucha dostaw

Dobra, przejdźmy do konkretów. Co możecie zrobić jutro rano, żeby zacząć porządkować temat łańcucha dostaw? Nie piszę o idealnym świecie z nieograniczonym budżetem – piszę o polskim ciepłownictwie, gdzie każda złotówka musi być uzasadniona.

Krok pierwszy – inwentaryzacja dostawców z dostępem do systemów. I mówię tu o prawdziwej inwentaryzacji, nie o liście kontrahentów z systemu FK. Usiądźcie z informatykiem, z głównym automatykiem, z kierownikiem eksploatacji i zróbcie listę: kto ma dostęp zdalny? Kto ma konta w systemach? Kto ma klucze fizyczne do pomieszczeń technicznych? Gwarantuję, że ta lista was zaskoczy. U jednego z moich klientów – przedsiębiorstwa ciepłowniczego obsługującego pięćdziesiąt tysięcy mieszkańców – zidentyfikowaliśmy dwudziestu trzech dostawców z aktywnym dostępem do systemów. Zarząd wiedział o siedmiu.

Krok drugi – klasyfikacja dostawców według poziomu ryzyka. Nie każdy dostawca stanowi takie samo zagrożenie. Firma dostarczająca papier do drukarek to nie to samo co integrator SCADA z permanentnym dostępem do systemu sterowania kotłami. Zróbcie prostą macierz: oś X – poziom dostępu do systemów (brak, ograniczony, pełny), oś Y – krytyczność systemów, do których mają dostęp (niska, średnia, wysoka). Dostawcy w prawym górnym rogu – to wasza priorytetowa lista.

Krok trzeci – wymagania bezpieczeństwa w umowach. To brzmi banalnie, ale większość umów serwisowych, które widuję w ciepłownictwie, nie zawiera ani jednego zapisu dotyczącego cyberbezpieczeństwa. Żadnych wymagań co do ochrony danych uwierzytelniających, żadnych zobowiązań do informowania o incydentach, żadnych klauzul dotyczących prawa do audytu. Musicie to zmienić. Nie chodzi o dwustronicowy załącznik – wystarczy kilka kluczowych zapisów: obowiązek stosowania MFA przy dostępie zdalnym, obowiązek szyfrowania transmisji, zakaz udostępniania danych dostępowych osobom trzecim, obowiązek powiadamiania o incydentach bezpieczeństwa w ciągu 24 godzin, prawo zamawiającego do przeprowadzenia audytu bezpieczeństwa.

Krok czwarty – zarządzanie dostępem zdalnym. To jest punkt krytyczny. Żaden dostawca nie powinien mieć permanentnego, niekontrolowanego dostępu do waszych systemów. Każda sesja zdalna powinna być autoryzowana, rejestrowana i ograniczona czasowo. Rozwiązania typu PAM (Privileged Access Management) nie muszą kosztować fortuny – są rozwiązania open source, które sprawdzą się w mniejszych przedsiębiorstwach. Ale nawet bez dedykowanego narzędzia możecie wdrożyć zasadę: VPN włączany na wniosek, wyłączany po zakończeniu prac, logi sesji archiwizowane.

Krok piąty – weryfikacja dostawców krytycznych. Nie musicie audytować każdego kontrahenta – nie macie na to zasobów. Ale tych pięciu-siedmiu najważniejszych? Tak. Wyślijcie im ankietę bezpieczeństwa. Zapytajcie, czy mają wdrożone ISO 27001 lub równoważne standardy. Zapytajcie, jak zabezpieczają dane uwierzytelniające swoich klientów. Jak zarządzają dostępem swoich pracowników. Reakcja dostawcy na taką ankietę jest już sama w sobie diagnostyczna – jeśli reaguje z oburzeniem, to powinniście się martwić jeszcze bardziej.

Krok szósty – plan reagowania na incydent w łańcuchu dostaw. Wasz plan reagowania na incydenty musi uwzględniać scenariusz, w którym wektorem ataku jest dostawca. Co robicie, gdy dowiadujecie się, że wasz integrator SCADA został skompromitowany? Czy wiecie, jak szybko odciąć jego dostęp? Czy macie alternatywne kanały komunikacji? Czy wiecie, kto w waszej organizacji podejmuje decyzję o odcięciu dostawcy, który jest jednocześnie jedynym źródłem wsparcia dla krytycznego systemu? To są pytania, na które musicie znać odpowiedzi zanim dojdzie do kryzysu. W czasie kryzysu jest za późno.

Aspekt ludzki – bo na końcu łańcucha zawsze stoi człowiek

Mogę pisać o firewallach, VPN-ach i systemach PAM do woli, ale prawda jest taka, że najsłabszym ogniwem w łańcuchu dostaw jest i zawsze będzie człowiek. I nie mówię tego z dezaprobatą – mówię to z szacunkiem dla złożoności problemu.

Serwisant, który przyjeżdża do ciepłowni z laptopem, na którym ma zapisane hasła do dwudziestu różnych systemów w pliku Excel – to nie jest zły człowiek. To jest człowiek, który pracuje pod presją, obsługuje zbyt wielu klientów i nie dostał od swojego pracodawcy narzędzi do bezpiecznego zarządzania hasłami. Problem nie leży w serwisancie – leży w systemie.

Pracownik ciepłowni, który udostępnia hasło do VPN telefonicznie, bo „serwisant dzwonił, że pilne” – to nie jest nieodpowiedzialny pracownik. To jest pracownik, który nie ma jasnej procedury weryfikacji tożsamości dzwoniącego. I który wie, że jeśli coś się zepsuje, a on nie pomoże szybko – będzie miał kłopoty. Presja operacyjna jest realna i trzeba ją uwzględniać w projektowaniu zabezpieczeń.

Szkolenia muszą być inne niż typowe slajdy o phishingu. Muszą uwzględniać realia ciepłownictwa. Scenariusze typu: „Dzwoni ktoś, kto mówi, że jest z firmy serwisowej X i potrzebuje natychmiastowego dostępu do sterownika, bo temperatura wody wyjściowej rośnie ponad normę – co robisz?”. Odpowiedź nie może brzmieć „odmów dostępu” – bo to nierealistyczne. Odpowiedź musi brzmieć: „sprawdź tożsamość w ustalony sposób, zweryfikuj w systemie monitoringu, czy anomalia faktycznie występuje, nadaj dostęp ograniczony czasowo i zaloguj sesję”. To jest bezpieczeństwo, które szanuje ludzi i realia pracy.

Podsumowanie – łańcuch jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo

Łańcuch dostawców w ciepłownictwie to nie jest abstrakcyjne zagadnienie z podręcznika cyberbezpieczeństwa. To jest codzienność – serwisanci z laptopami, aktualizacje oprogramowania SCADA, zdalne sesje diagnostyczne, dostawcy z kluczami do pomieszczeń technicznych. Każdy z tych punktów to potencjalne drzwi wejściowe dla atakującego.

NIS-2 nie zostawia tu pola do interpretacji – bezpieczeństwo łańcucha dostaw jest wymaganiem prawnym, nie „dobrą praktyką”. Kary za jego zlekceważenie są dotkliwe, a odpowiedzialność – osobista. Ale nie chcę, żebyście zabezpieczali łańcuch dostaw ze strachu przed karami. Chcę, żebyście to robili, bo rozumiecie, że utrzymanie dwudziestu trzech stopni w mieszkaniach waszych odbiorców zależy nie tylko od sprawności waszych kotłów, ale też od tego, czy ktoś niepowołany nie dostanie się do systemów, które te kotły sterują.

Zacznijcie od inwentaryzacji. Zobaczcie, kto naprawdę ma dostęp do waszych systemów. Potem klasyfikacja, potem umowy, potem procedury. Krok po kroku, systematycznie, bez paniki. Bo panika jest złym doradcą, a cyberbezpieczeństwo to maraton, nie sprint.

I pamiętajcie – nie musicie tego robić sami. Wymiana doświadczeń między przedsiębiorstwami ciepłowniczymi, współpraca z CSIRT NASK, konsultacje z ekspertami branżowymi – to nie jest słabość, to jest mądrość. Bo łańcuch dostaw to problem systemowy i wymaga systemowego podejścia. Wasze przedsiębiorstwo jest tylko jednym ogniwem – ale od was zależy, czy będzie ogniwem mocnym.

 

Autor: Łukasz Grabowski – członek zarządu KITEiC, Prezes Zarządu Fib.Code Sp. z o.o. , jest ekspertem ds. bezpieczeństwa informacji i cyberbezpieczeństwa przemysłowego z ponad 10-letnim doświadczeniem, specjalizującym się w ochronie infrastruktury krytycznej IT/OT. 

Więcej: www.fibcode.com

Artykuł pochodzi z wydania 2/2026 magazynu ,,Nowa Energia”

Szkolenie online. Dobre praktyki wdrażania SZBI w przedsiębiorstwach energetyki cieplnej

Dobre praktyki wdrażania SZBI w przedsiębiorstwach energetyki cieplnej

Rosnąca liczba cyberataków oraz nowe regulacje prawne sprawiają, że przedsiębiorstwa ciepłownicze stają dziś przed koniecznością wdrożenia skutecznych systemów ochrony informacji. Dyrektywa NIS-2 nakłada konkretne obowiązki na podmioty kluczowe – w tym sektor ciepłowniczyw zakresie zarządzania ryzykiem, reagowania na incydenty oraz zapewnienia ciągłości działania.

Dlatego zapraszamy Państwa serdecznie na szkolenie online już 9 kwietnia 2026 r.  które zostało stworzone z myślą o praktycznym przygotowaniu przedsiębiorstw ciepłowniczych do nowych wymagań. 

Systemy IT i OT, w tym SCADA, stanowią fundament działania nowoczesnych ciepłowni. Ich bezpieczeństwo bezpośrednio wpływa na ciągłość dostaw ciepła oraz stabilność operacyjną przedsiębiorstwa. Wdrożenie Systemu Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji (SZBI) przestaje być opcją – staje się koniecznością.

Podczas szkolenia uczestnicy dowiedzą się, jak skutecznie zabezpieczyć infrastrukturę, spełnić wymagania regulacyjne oraz ograniczyć ryzyko incydentów.

Program obejmuje kluczowe zagadnienia związane z cyberbezpieczeństwem w ciepłownictwie:

  • wymagania dyrektywy NIS-2 oraz ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa,
  • wdrożenie SZBI zgodnego z normą ISO 27001,
  • zarządzanie ryzykiem w środowisku IT/OT,
  • bezpieczeństwo systemów przemysłowych (SCADA),
  • reagowanie na incydenty i budowanie odporności organizacji,
  • audyt i przygotowanie do kontroli.

Szkolenie poprowadzi Łukasz Grabowski członek zarządu Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa, Audytor wiodący ISO 27001 oraz ISO 22301, praktyk wdrożeń SZBI w sektorze energetycznym. Doświadczony w audytach podmiotów kluczowych wg NIS-2/UoKSC, bezpieczeństwie systemów SCADA/ICS, oraz doradztwie dla przedsiębiorstw energetyki cieplnej.

Formularz zgłoszenia oraz szczegółowe informacje znajdą Państwo w przycisku poniżej :

Zapraszamy serdecznie!

V Kongres KITEiC

Zarząd Krajowej Izby Transformacji Energetyki i Ciepłownictwa serdecznie zaprasza na V Kongres KITEIC, który odbędzie się w dniach 14–15 maja 2026 r. w Sopocie– wydarzenie poświęcone nowoczesnym rozwiązaniom i transformacji sektora ciepłowniczego.

Kongresy KITEIC to przestrzeń dla tych, którzy kształtują przyszłość ciepłownictwa – ekspertów, pracowników i kadry zarządzającej przedsiębiorstw ciepłowniczych. To doskonała okazja odkryć nowe możliwości i spojrzeć na transformację systemów ciepłowniczych z szerszej perspektywy. W tegorocznej edycji patronat nad wydarzeniem objął Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

W  programie m.in.:

  • innowacje i nowe technologie

  • NIS II w ciepłownictwie

  • dekarbonizacja i OZE

  • regulacje, cyberbezpieczeństwo i finansowanie

  • case study transformacji energetycznych

  • zmiany legislacyjne i taryfikacja

  • wizyta studyjna w Elektrowni Wodnej Żarnowiec

Rejestracja i szczegóły:

Partner wizyty studyjnej: 

Partnerzy wydarzenia: